Znaleziono właśnie jedno z lepszych i bardziej kreatywnych zastosowań dla filtrów stosowanych ochoczo przez użytkowników Instagrama, TikToka, czy też Snapchata. W ostatnim czasie furorę w sieci robią nagrania, na których ludzie nakładają sobie „kocie filtry” na swoje twarze i pokazują reakcje swoich pupili. Koty wydają się nieźle zaskoczone, a niektóre wręcz wystraszone obrotem spraw.
Z nagrania wysnuć można ciekawy wniosek: koty rozumieją do pewnego stopnia zasadę działania lustrzanego odbicia. Widząc „przemianę” ich właściciela w zwierzę na ekranie smartfonu szybko próbują skonfrontować ten obraz z rzeczywistym.
Ciekawe czy sierściuchy biorące udział w eksperymencie zmienią podejście do właścicieli i zaczną ich traktować bardziej jak innych przedstawicieli swojej rasy?