Na przestrzeni ostatnich lat mogliście już natknąć się na „pokolorowane” filmy czarno-białe lub odrestaurowane zdjęcia. Tego typu działania nie były jednak podejmowane na większą skalę, ponieważ większość poprawek oraz pracy estetycznej należała do ludzi. Wyobraźcie sobie więc szefa, który rozkazuje pracownikom nałożenie kolorów na setki filmów. Takie zlecenie na syzyfową pracę skończyłoby się zapewne setkami odejść.
Z pomocą przychodzi AI, a dokładniej Temporal Neural Network. Technologia umożliwić ma nie tylko kolorowanie czarno-białych produkcji, ale też naprawianie defektów w postaci migotania obrazu czy charakterystycznych szumów. Przed badaczami jednak dużo pracy, by tego typu narzędzia mogły być stosowane poprzecznie przez branżę filmową. Sztuczną inteligencję należy najpierw odpowiednio wyszkolić.
Sieć neuronowa może już niedługo zrewolucjonizować stare kino (jakkolwiek to brzmi). Oczywiście – sceptycy powiedzą, że czarno-białe produkcje mają w sobie „to coś”, a kolor im tylko to odbierze. Mimo to osobiście czekam na rezultaty prac naukowców – nawet jeśli filmy miałyby być wyłącznie trochę poprawione.
Źródło: YouTube