Ludzie zaczęli kupować płyty CD na potęgę
Muzyki słucha się obecnie głównie za pośrednictwem platform streamingowych. Jest to nie tylko tańsze, ale przede wszystkim o wiele wygodniejsze i dostępne dla każdego. Nie potrzeba bowiem do tego nic oprócz komputera czy smartfona i – rzecz jasna – dostępu do internetu. Z jakiegoś jednak powodu ludzie zaczynają powoli wracać do kupowania fizycznych albumów.
Tak przynajmniej wynika z najnowszego raportu Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Nagraniowego (RIAA). Dane za rok 2021 nie pozostawiają złudzeń – mieszkańcy USA ponownie rozkochali się w krążkach CD. Po raz pierwszy od niemalże dwudziestu lat zanotowano wzrost w kwestii liczby sprzedanych płyt. Zdecydowano się na zakup 46,6 mln sztuk, co jest wynikiem o wiele wyższym niż w przypadku 2020 roku. Wtedy sprzedano „wyłącznie” 36,6 mln egzemplarzy.

Ostatni wynik „na plusie” zanotowano w 2004 roku. Od tamtej pory wykres nieustannie pikował, co raczej nie nastrajało optymizmem. Teraz uległo to zmianie – i mimo że raczej nigdy nie wrócimy do 2000 roku, gdzie sprzedano około miliarda krążków (!), to nie da się nie zauważyć tendencji wzrostowej. Podobnie ma się sprawa z płytami winylowymi. Tutaj jednak rezultaty rosną od około półtorej dekady.

Kupowanie CD ulubionych artystów i słuchanie ich w domowym zaciszu ma swój klimat i przede wszystkim pozwala wesprzeć twórców. Trudno jednak jednoznacznie wskazać powód, dla którego ludzie nagle zaczęli nabywać krążki. Kto wie, może coraz więcej osób potrzebuje przerwy od streamingu i chce odbyć nostalgiczną podróż w przeszłość? To pokaże tylko czas – jeśli wyniki sprzedaży okażą się w 2022 roku jeszcze wyższe to będzie można zacząć doszukiwać się prawdy w tym stwierdzeniu.
Źródło: The Verge, RIAA / Foto. pixabay.com (@Bru-nO)