W niedzielę wieczorem obsługa lotniska w Los Angeles zatrzymała samolot zmierzający na pas startowy ze względów bezpieczeństwa. Na pokładzie samolotu wykryto bowiem sieć Wi-Fi o nazwie „Al-Quida Free Terror Nettwork” (pisownia oryginalna). Prawdopodobnie był to żart jednej z osób przebywających na pokładzie, jednak obsługa potraktowała to całkiem poważnie.
Samolot przebywał w izolacji przez następne trzy godziny, a pasażerowie dowiedzieli się o niebezpieczeństwie dopiero po jakimś czasie. Ostatecznie nie stwierdzono zagrożenia, a „założyciel” żartobliwej sieci Wi-Fi nie został złapany.
Oczywiście jest mało prawdopodobne, by prawdziwi terroryści założyli właśnie taką sieć Wi-Fi w celu porozumiewania się między sobą, jednak obsługa posiada wytyczne, których musi się trzymać, by zapewnić pasażerom należyty poziom bezpieczeństwa.
Źródło: Softpedia