Nowy dekoder, TVP albo nic
Według danych udostępnianych przez polski rząd ok. 2,27 mln gospodarstw domowych przed 28 marca 2022 roku nie korzystało ze sprzętu umożliwiającego odbieranie naziemnej telewizji cyfrowej w nowym standardzie. Przejście z sygnału DVB-T na DVB-T2 to same zalety. Nowocześniejsze kodowanie HEVC (H.265/MPEG-H part 2) oznacza lepszą jakość obrazu i dźwięku przy niższym zużyciu przepływności, a sam multipleks cechuje się większą pojemnością, pozwalającą nadawać większą liczbę kanałów. Niestety, to także okazja do dziwnych ruchów ze strony obecnej władzy.
Zobacz też: 250 złotych dopłaty do telewizora. Musisz spełnić te warunki
Urząd Komunikacji Elektronicznej na wniosek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji utrzymał standard nadawania DVB-T na multipleksie MUX-3. Oznacza to, że do końca roku osoby, które nie wymienią swoich dekoderów będą mogły odbierać kanały TVP1, TVP2, TVP3, TVP Info, TVP Sport i TVP Historia. Utraciły jednocześnie dostęp do TVN, Polsatu, TV Trwam i TV Puls. Dzisiejszy etap wyłączeń jest największym z dotychczasowych.
Z jednej strony decyzja UKE dała szansę na pozostawienie informacyjnego okna na świat osobom, które z różnych powodów „przespały” zmiany. Z drugiej, zamknęła ich w bańce informacyjnej na chwilę przed przyszłorocznymi wyborami. Popularność TVP w regionach z wyłączonym standardem DVB-T dosłownie eksplodowała. Taki stan rzeczy krytykuje m.in. prezes Polsatu, a zastrzeżenia do tego stanu rzeczy ma m.in. Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji.
Co ciekawe, szef UKE wszczął już procedurę, która ma umożliwić kluczowym kanałom Telewizji Polskiej nadawać do końca 2023 roku w starym standardzie na multipleksie MUX-3.
Ostatni etap wyłączeń przypada na 27 czerwca tego roku, kiedy to sygnał DVB-T na większości multipleksów zostanie wyłączony w woj. podlaskim, lubelskim i warmińsko-mazurskim.
Harmonogram wyłączeń sygnału DVB-T w Polsce. | Źródło: gov.pl
Rozdano już 145 tysięcy bonów na zakup telewizora lub dekodera
Krajowy Instytut Mediów podał, że liczba gospodarstw domowych nieprzystosowanych do odbioru nowego sygnału DVB-T2 spadła z 2,27 mln do 1,53 mln. Z pewnością wpływ na zmniejszenie tej liczby miały rządowe dopłaty do zakupu dekodera lub telewizora. Wynoszą one odpowiednio 100 i 250 złotych.
„Świadczenie na zakup odbiornika cyfrowego przysługuje jednej pełnoletniej osobie, zameldowanej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na pobyt stały lub czasowy powyżej 30 dni, jeżeli trudna sytuacja materialna gospodarstwa domowego tej osoby uniemożliwia samodzielne poniesienie kosztów nabycia odbiornika cyfrowego (…) bez uszczerbku dla podstawowych potrzeb życiowych gospodarstwa domowego tej osoby” – czytamy w ustawie.
Już ponad 145 tysięcy z Polaków skorzystało z dopłaty na nowy dekoder lub telewizor. | Źródło: mat. własny
Rząd nie sprecyzował kluczowych wymogów, przez co pojawiły się wątpliwości co do zasadności wypłaty świadczeń. Politycy mówią o nadużyciach i straszą Polaków, którzy bonu spożytkowali na… zbyt drogie urządzenia.
Czytaj również: Rząd straszy Polaków, którzy kupili zbyt drogie telewizory przy użyciu bonu
„Nadużyciem w świetle przepisów prawa są m.in. zakupy drogich odbiorników cyfrowych, do których osoba zakupująca realizuje niniejsze świadczenie. Przykładowo zakup telewizora za ponad 13 000 zł i zrealizowanie świadczenia za 250 zł dla gospodarstwa domowego, które ma trudną sytuację materialną. W tym przypadku, biorąc pod uwagę składane oświadczenie we wniosku i poświadczenie nieprawdy, będą również składane wyjaśniania w toku przeprowadzanych postępowań administracyjnych, a w sytuacji stwierdzonych nieprawidłowości żądany będzie zwrot nienależnie pobranych świadczeń” – głosi komunikat na jednej ze stron rządowych.
W kolejce do odebrania świadczenia czeka kolejne 60 tysięcy Polaków.
Źródło: mat. własny, wirtualnemedia


