Netflix zwolnił właśnie 300 pracowników. Nie jest dobrze

Piotr MalinowskiSkomentuj
Netflix zwolnił właśnie 300 pracowników. Nie jest dobrze
Netflix poinformował właśnie o zwolnieniu około 300 pracowników. Powodem podjęcia takiej decyzji jest oczywiście wolniejszy wzrost przychodów firmy, która znacząco straciła na wartości po ogłoszeniu pokaźnego spadku aktywnych konsumentów. Redukcja objęła (na razie) swoim zasięgiem wyłącznie amerykański oddział koncernu.



Netflix doczekał się kolejnej fali zwolnień

Nie da się ukryć, że ostatnio Netflix przeżywa dosyć trudny okres. Co prawda informowaliśmy Was o znaczących inwestycjach w produkcję filmów i seriali oryginalnych, lecz nie należy zapominać o ciągnących się problemach. Mowa tu oczywiście o mniejszym zainteresowaniu usługą czy anulowaniu popularnych tytułów. Do tego wszystkiego dochodzą zwolnienia, o których już raz dawaliśmy Wam znać. Teraz doczekaliśmy się kolejnej fali wypowiedzeń.

Redakcja portalu Variety otrzymała specjalne oświadczenie od firmy Netflix, z którego dowiadujemy się o zwolnieniu blisko 300 pracowników z amerykańskiego oddziału platformy. Brzmi ono następująco:



Dziś ze smutkiem zwolniliśmy około 300 pracowników. Podczas gdy nadal znacząco inwestujemy w biznes, dokonaliśmy tych korekt, aby nasze koszty rosły wraz z wolniejszym wzrostem przychodów. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wszystko, co zrobili dla Netflixa i ciężko pracujemy, aby wesprzeć ich w tej trudnej zmianie.

Netflix nie ukrywa, że chodzi tu przede wszystkim o pieniądze. Przedsiębiorstwo zarabia ich coraz mniej, co wiąże się z ograniczeniem kosztów w poszczególnych segmentach. Jednym z nim okazała się kadra pracownicza, która na całym świecie składa się z około 11 tysięcy osób. W przeciągu tylko jednego miesiąca pozbyto się 450 ludzi – głównie piastujących stanowiska w dziale animacji oraz marketingu.

W tym wszystkim nie pomaga malejąca wycena firmy oraz spadek ceny za pojedynczą akcję. Nie jest więc zbyt kolorowo, a oliwy do ognia dolewa nieustannie rosnąca konkurencja. Mowa rzecz jasna o HBO Max oraz Disney+, usługi mające się całkiem nieźle i z każdym miesiącem zyskujące na sile. Netflix wciąż jest liderem na streamingowym rynku, lecz ten stan rzeczy może nie potrwać zbyt długo.

Utrzymanie stabilnej pozycji to jeden z głównych celów firmy i ma w tym pomóc m.in. tańszy plan abonamentowy, którego wprowadzenie zostało właśnie oficjalnie ogłoszone przez CEO platformy. Ted Sarandos. Podczas festiwalu Cannes Lions wypowiedział następujące słowa:

Nie uwzględniliśmy dużego segmentu klientów, czyli osób, które mówią: „Hej, Netflix jest dla mnie za drogi i nie mam nic przeciwko reklamom”. Nie dodajemy reklam do Netflixa, jaki znamy obecnie. Dodajemy warstwę reklamową dla osób, które mówią: „Hej, chcę niższej ceny i będę oglądać reklamy”.


Według wcześniejszych plotek, reklamy pojawią się na Netflixie jeszcze w tym roku. Trudno na ten moment przewidzieć jakie będzie zainteresowanie tego typu rozwiązaniem – zakładać można jednak, że dosyć spore. Netflix to obecnie najdroższa platforma streamingowa i z pewnością wiele osób ucieszyłoby się z niższej ceny.

Źródło: The Hollywood Reporter, Variety

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.