Okazuje się, że Netflix planuje stworzyć reklamy opowiadające konkretną historię. Celem takich spotów ma być zatrzymanie uwagi widza na dłużej i sprawienie, by nie odczuwał zanadto tego, że jego ulubiony serial został mu właśnie chamsko przerwany. Na razie trwają testy interesującego rozwiązania, lecz konsumenci już zdążyli wyrazić swoje zdanie odnośnie do planów streamingowego giganta. Przyjrzyjmy się temu nieco bliżej.
Netflix opowie ciekawe historie poprzez reklamy
Netflix nie ma ostatnio zbyt dobrej passy jeśli chodzi o zadowalanie klientów. Coraz głośniej słychać krytykę dotyczącą zakazu współdzielenia kont przez osoby niezamieszkujące tego samego gospodarstwa domowego czy likwidacji podstawowego planu abonamentowego. Poza tym nie można zapominać o reklamach, które są już dostępne na terenie kilkunastu krajów. Niedługo subskrybenci tegoż pakietu ujrzą dosyć ciekawy format materiałów – o co dokładnie chodzi?
„Czerwoni” najwidoczniej chcą przedstawić światu rewolucyjne podejście do reklam. Tak przynajmniej wynika z najnowszego raportu Financial Times, według którego trwają prace nad wyprodukowaniem spotów przypominających miniseriale. Zestaw materiałów opowiadałby spójną historię, co wpływałoby na wyższe zaangażowanie widzów oraz miałoby zmniejszać powtarzalność. Mamy tu więc do czynienia z pokazem kreatywności i pokazaniem, że niezbędne jest wprowadzenie świeżości do przestarzałej branży reklamowej.

Teoretycznie mówimy o naprawdę ciekawym planie. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać fantastycznych reklam od Allegro, które nie tylko nakłaniają do zakupu danego produktu, ale także świetnie opowiadają intrygującą historię. Tego typu akcje są jednak bardzo drogie w przygotowaniu i jeśli Netflix faktycznie chce pójść tą drogą – nie mam nic przeciwko. Gorzej jeśli doczekamy się debiutu spotów charakteryzujących się fatalną grą aktorską oraz tragiczną fabułą. Wtedy wolałbym już oglądać tradycyjne spoty.
Na ten moment bowiem Netflix korzysta z narzędzi Microsoftu jeśli chodzi o dostarczanie reklam. W przyszłości koncern ma jednak postawić na własne rozwiązania, co pozwoli na np. pozyskiwanie informacji o preferencjach klientów. Dzięki temu będzie mógł dopasować konkretne historie do konkretnych grup odbiorców. To zapewne nie spodoba się konsumentom dbającym o swoje bezpieczeństwo i prywatność.
Warto natomiast pamiętać, że szczegóły planów platformy nie są na ten moment jeszcze znane. Należy uzbroić się w odpowiednią dawkę cierpliwości i czekać na oficjalne ogłoszenie. Poza tym – reklamy na terenie Polski jeszcze nie zadebiutowały, ma to się stać dopiero pod koniec tego roku lub na początku następnego. Tak przynajmniej wynika z najnowszych doniesień.
Źródło: Financial Times / Zdjęcie otwierające: pexels.com