Netflix znów to zrobił. Sroga podwyżka abonamentu – czy też w Polsce?

Piotr MalinowskiSkomentuj
Netflix znów to zrobił. Sroga podwyżka abonamentu – czy też w Polsce?

Netflix podsumował ostatni kwartał ubiegłego roku i przedstawił plany na najbliższe miesiące. Ogłoszono też przy okazji kolejne podwyżki, które dotkną mieszkańców wybranych rynków. Poinformowano też o wdrożeniu zupełnie nowego typu konta – osoba spoza gospodarstwa domowego może teraz płacić nieco mniej za członkostwo, lecz zostanie zmuszona do oglądania reklam. Czy polscy konsumenci mają się czego bać?



Netflix nie rozpieszcza swoich zwolenników

Warto na samym początku przybliżyć sytuację polskich subskrybentów platformy Netflix. Doczekali się oni ostatnich podwyżek pod koniec sierpnia 2024 roku. Wtedy też ogłoszono, że plan podstawowy będzie kosztować 33 złote (wcześniej 29 złotych), plan standard 49 złotych (wcześniej 43 złote), natomiast plan premium 67 złotych (wcześniej 60 złotych). Do tej pory nie istnieje u nas pakiet wzbogacony o reklamy, możemy wyłącznie dokupić miejsce na dodatkowego członka w ramach walki ze zjawiskiem udostępniania kont.

Tytułowa aktualizacja cennika na szczęście nie dotyczy rodzimych użytkowników. Po raz kolejny dotknie ona mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy regularnie doświadczają frustrujących podwyżek. Netflix postanowił podnieść ceny nie tylko zwykłych planów, ale też tego obarczonego reklamami (pierwszy oraz od jego wprowadzenia w 2022 roku). Poniżej znajdziecie rozpiskę nadchodzących zmian:



  • Standard z reklamami: 7,99 dolarów (wcześniej 6,99 dolarów),
  • Standard: 17,99 dolarów (wcześniej: 15,49 dolarów),
  • Premium: 24,99 dolarów (wcześniej 22,99 dolarów).

Trzeba przyznać, że różnica jest ogromna – zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż ostatnia podwyżka miała miejsce zaledwie pół roku temu. To jednak nie jedyna zmiana wprowadzona przez właścicieli popularnej platformy streamingowej. Ogłosili oni rozszerzenie systemu dodatkowych członków, których można dodać do swojego konta jeśli zamieszkują oni inne gospodarstwo domowe. Do tej pory taka przyjemność kosztowała 7,99 dolarów (w Polsce cena wynosi 13 złotych).

Zmiany niemające sensu?

Teraz można troszkę zaoszczędzić, ponieważ kolejną osobę można dodać już za 6,99 dolarów, lecz zostanie ona zmuszona do oglądania reklam. Brzmi to stosunkowo absurdalnie, gdy spojrzymy na powyższy cennik. Standardowy plan z reklamami kosztuje przecież wyłącznie jednego dolara więcej – nieopłacalność widać więc jak na dłoni.

Netflix wyjaśnia akcjonariuszom, że tego typu działania mają na celu zapewnienie konsumentom większej kontroli oraz elastyczności. Warto też podkreślić, iż pakiety zawierające reklamy cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Nieco ponad 55% nowych klientów wybiera najtańszy plan abonamentowy, co jest wzrostem o blisko 30% względem poprzednich miesięcy. Robi wrażenie.

Trudno stwierdzić, kiedy Netflix wprowadzi reklamy także do Polski. Obowiązujący od niedawna model biznesowy sprawdza się wyśmienicie, więc osobiście nie mogę zrozumieć na co tak naprawdę czekają właściciele platformy. Sporo osób zapewne cieszy się z braku implementacji kontrowersyjnych zmian w naszym kraju.

Źródło: Netflix / Zdjęcie otwierające: Netflix


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.