Coś się w tej materii jednak zmieniło, bowiem Reed Hastings, szef firmy, podchodzi do tematu nieco łagodniej. Podczas poniedziałkowej sesji z inwestorami, w trakcie której ujawniono wyniki finansowe, przyznał, że jest to ważna sprawa.
„Powinniśmy mieć otwarty umysł na tę sprawę, szczególnie, że właśnie uruchomiliśmy usługę w krajach, w których stały dostęp do internetu nie jest tak oczywisty” – wyjaśnia Hastings.
To oczywiście nie znaczy, że w najbliższym czasie Netflix otrzyma możliwość odtwarzania materiałów w trybie offline, jednak pokazuje, że w toku myślenia kierownictwa usługi sporo się zmieniło.
Obecnie Netflix wymaga stałego połączenia z siecią, by móc oglądać filmy, także na urządzeniach mobilnych. A to oznacza, że usługa jest niedostępna, gdy połączenie jest zbyt słabe, np. na wsi lub w samolocie, gdzie w ogóle nie ma dostępu do internetu lub jest on mocno limitowany.
Źródło: Business Insider