Jeden prosty eksperyment wystarczył, by obalić dziesięciolecia badań
W zasadzie, miłośnicy pewnej teorii spiskowej uważają, że nie istnieje ani Jowisz, ani żaden inny znany gazowy gigant, w tym Saturn, Uran i Neptun. Ich tok rozumowania obrazuje mem, który krąży po sieci od 2021 roku, pokazujący puszkę z gazowanym napojem, która eksploduje w próżni. Według ich wyobrażenia skoro puszka napoju nie może przetrwać w kosmosie, planeta składająca się w dużej mierze z gazu także.
„Ten prosty eksperyment, w którym puszka z napojem poddana działaniu próżni wybucha, demonstruje niemożność istnienia w próżni środowiska o podwyższonym ciśnieniu bez obecności odpowiedniego pojemnika.”, czytamy w treści wspomnianego mema. „Gazowe planety, o jakich mówi nam NASA, nie mogą istnieć.”
Nawet jeśli ktoś stworzył mem dla żartu, wiele osób ślepo wierzy w jego treść. Z pewnością wierzą w niego administratorzy fanpejdżu Flat Earth Research na Facebooku, tak jak ludzie śledzący jego aktywność. W styczniu właśnie ten fanpejdż podzielił się obrazkiem. Na szczęście Facebook oznaczył ten post jako zawierający fałszywe informacje.
Jowisz istnieje. Koniec i Kropka.
Cóż, na to że gazowe giganty takie jak Jowisz istnieją, naukowcy mają wiele dowodów. Po pierwsze, Jowisza, Saturna i Urana można dostrzec na nocnym niebie gołym okiem, a wystarczy już lornetka czy niewielki domowy teleskop, aby przyjrzeć się im dokładniej i zobaczyć także Neptuna. Po drugie, gazowe giganty wykryto z pomocą kosmicznych teleskopów także poza Układem Słonecznym. Łącznie znamy ponad 1400 gazowych gigantów.
Po trzecie, eksperyment z puszką napoju nie zaprzecza istnieniu gazowych gigantów z prostego powodu – grawitacji. Kosmiczny obiekt musi być naprawdę duży, aby jego własna grawitacja mogła utrzymać go w jednym kawałku. Gazowe olbrzymy są, jak nazwa wskazuje, ogromne i charakteryzują się ogromną masą, a więc spełniają ten warunek. W przypadku puszki z napojem jest wręcz przeciwnie. Nie jest istotne więc, że gazowe olbrzymy to planety o stałym jądrze, które otaczają chmury gazów. Chmury te nie potrzebują żadnej ochrony w postaci pojemnika, ponieważ chroni je grawitacja.
„Grawitacja planety jest tak potężna, że przeciwdziała różnicy ciśnień dzielącej przestrzeń kosmiczną i planetę.”, wyjaśniła w wywiadzie z USA Today Elise Knittle, profesor ds. nauk o Ziemi i nauk planetarnych Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz.
Przy okazji warto wspomnieć, że i Słońce jest w pewnym sensie gigantyczną chmurą płonącego gazu – chmurą która bez problemów utrzymuje swój kształt, na co także zwróciła uwagę Elise Knittle. O tym miłośnicy teorii spiskowych najwyraźniej zapomnieli. Zapomnieli także, że ziemska atmosfera jest utrzymywana przy naszej planecie przez grawitację.
Niestety, to nie pierwsza teoria spiskowa dotycząca kosmosu, jaka się pojawiła i zapewne nie ostatnia. Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć, że takie teorie zawsze jak najszybciej będą przez naukowców obalane, a internauci będą wykazywać się inteligencją i rozsądkiem, wierząc właśnie w słowa właśnie naukowców, a nie losowych osób z Internetu, prowadzących spiskowe fanpejdże czy tworzące „filmy z żółtymi napisami”.
Źródło: USA Today, fot. tyt. Canva
