iPhone 14 wariuje na rollercoasterach. Myśli, że doszło do wypadku i dzwoni na policję

Piotr MalinowskiSkomentuj
iPhone 14 wariuje na rollercoasterach. Myśli, że doszło do wypadku i dzwoni na policję
Najnowsze raporty sugerują, że funkcja „Crash Detection” nie działa perfekcyjnie. Ma ona wykrywać przejażdżkę na rollercoasterach jako… wypadek samochodowy – wtedy też system automatycznie wybiera numer alarmowy. Zdarzyły się już sytuacje, kiedy to służby zjawiły się w parkach rozrywki z powodu fałszywego wezwania za pośrednictwem iPhone’a 14. Brzmi to dosyć kuriozalnie.



Wykrywanie wypadków szwankuje na iPhone 14

Okej, ale zacznijmy od początku. W tym celu musimy cofnąć się do wrześniowego wydarzenia Apple. Wtedy też koncern zdecydował się na oficjalną zapowiedź szeregu urządzeń – były to m.in. iPhone 14, Apple Watch Series 8, Apple Watch SE oraz Apple Watch Ultra. Te cztery sprzęty zyskały przy okazji funkcję „Crash Detection”, która ma docelowo usprawnić proces wzywania pomocy w przypadku wykrycia poważnych kolizji samochodowych – zderzeń czołowych, bocznych oraz tylnych.

Jeśli narzędzie zostanie aktywowane, to użytkownik ma 20 sekund na ręczne wyłącznie alarmu lub zadzwonienie na służby. W przypadku braku reakcji – urządzenie samo połączy się z policją lub pogotowiem. Wysyła także wiadomość do kontaktów alarmowych (jeśli takie zostały dodane) zawierającą lokalizację i informację, że doszło do poważnego wypadku samochodowego. I teraz wyobraźcie sobie sytuację, kiedy bawicie się w parku rozrywki, a Wasza rodzina otrzymuje SMS-a, że właśnie walczycie o życie. Niefajnie, co?



 
Redakcja portalu The Wall Street Journal informuje, że w przeciągu ostatnich tygodni doszło do kilku takich sytuacji. Prędkość rollercoasterów i twarde hamowanie najwyraźniej zaniepokoiły funkcję „Crash Detection” i sprowokowały policję do udania się na teren parków rozrywki. Najczęstszym celem był ten znajdujący się w mieście Cincinnati, w Stanach Zjednoczonych. Nagrano nawet połączenie, kiedy to w tle słychać pędzącą kolejkę górską oraz stłumione krzyki pasażerów.
Całość może wydawać się zabawna, lecz wyłącznie w teorii. Fałszywe wezwania służb to spory problem, który może skutecznie pozbawić wsparcia naprawdę potrzebujące osoby. Apple więc powinno popracować nad usprawnieniem technologii, a użytkownikom radziłbym nie zabierać smartfonów i smartwatchy na ekstremalne przejażdżki. No albo wyłączyć funkcję „Crash Detection” na czas miło spędzanego czasu.

Zresztą – mowa tu nie tylko o parkach rozrywki. Internet powoli zapełnia się testami nowo wprowadzonej funkcji. Ta zdaje się wariować w przypadku ekstremalnych turbulencji i innych zdarzeń – to raczej nie powinno mieć miejsca. Warto jednak wspomnieć też o skutecznym działaniu mechanizmu. Nie tak dawno pomógł on wykryć i poinfomować służby o śmiertelnym wypadku w Stanach Zjednoczonych.

Tak czy inaczej, przed Apple jeszcze trochę pracy.

Źródło: The Wall Street Journal (via The Verge), Twitter

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.