Indyjscy scammerzy zostali ukarani. Otrzymali karaluchy i śmierdzące bomby

Piotr MalinowskiSkomentuj
Indyjscy scammerzy zostali ukarani. Otrzymali karaluchy i śmierdzące bomby
Grupa twórców internetowych postanowiła wymierzyć sprawiedliwość indyjskim scammerom, którzy przez lata okradali starszych i łatwowiernych ludzi. Dzwonili oni do nich z fałszywej firmy call center i naciągali na zakup produktów, których ci mieli nigdy w życiu nie otrzymać. Oszuści zostali „nagrodzeni” paczkami ze szczurami, śmierdzącymi bombami i karaluchami.



YouTuberzy ukarali indyjskich scammerów 

Oszuści to prawdziwa plaga i można ich spotkać praktycznie w każdej branży. Często organizują się oni w dosyć pokaźne grupy, co pozwala im na działanie na nieco większą skalę i trudniejsze wykrycie przez chociażby lokalne służby. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi i prędzej czy później część takich szajek zostaje unicestwiona. Wcześniej jednak udaje im się jednak oszukać szereg niewinnych osób. Tytułowi scammerzy to idealny przykład takiego zjawiska.

Indie to obszar dosyć popularny jeśli chodzi o typowych „naciągaczy”. Istnieje tam sporo fałszywych call center, których jedynym celem jest wyciągnięcie danych i pieniędzy od łatwowiernych osób. Jedno z takich miejsc zostało właśnie ukarane w dosyć niecodzienny, lecz satysfakcjonujący sposób. O co dokładnie chodzi?



Za całą akcję odpowiada popularny twórca internetowy, Mark Rober (były inżynier NASA). Możecie go kojarzyć chociażby z filmów, gdzie używa skonstruowanych przez siebie bomb pełnych brokatu w celu wymierzenia sprawiedliwości złodziejom paczek. Zaangażował on do swojego projektu m.in. Jima Browninga – jest to YouTuber znany ze zwalczania scammerów poprzez pozyskiwanie ich danych i przekazywanie informacji odpowiednim służbom. Dodatkowo pomagał znany duet Trilogy Media, który niejednokrotnie ośmieszył scammerskie grupy.


Realizacja przedsięwzięcia zajęła blisko 18 miesięcy
(!) i składała się z wielu etapów. Przede wszystkim twórcy musieli zrekrutować kilku Hindusów pod przykrywką, którzy na jakiś czas rozpoczęli pracę w call center znajdującym się w Kalkucie. Musieli przez pewien czas także oszukiwać ludzi (zapisywali jednak ich adresy, co pozwoliło na późniejsze zwrócenie ukradzionych pieniędzy), by zyskać zaufanie współpracowników.

Dzięki temu udało im się wnieść do biura kilka podejrzanych przedmiotów. Mydło w ubikacji podmieniono na silny barwnik, a w budynku umieszczono szereg paczek z karaluchami i szczurami. Wspomniany wcześniej Mark Rober przygotował dodatkowo specjalną bombę, która jednocześnie śmierdziała, hałasowała, a przy okazji rozrzucała brokat. Udało się także zamienić butelki z wodą na cuchnący przezroczysty płyn.

Oczywiście wszystko zarejestrowano dzięki kamerom zhakowanym przez Jima Browninga – wszystkie ciekawsze sceny możecie podejrzeć na powyższym materiale. Incydent spowodował, że na pewien czas trzeba było zamknąć wszystkie oddziały scammerskich call center w Kalkucie. Policja w Indiach po opublikowanym materiale zainteresowała się sprawą i zrobiła najazd na jedno z biur.

Jak więc widać – udało się nie tylko upokorzyć oszustów, ale być może także wymierzyć im faktyczną sprawiedliwość. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Sam film z przedsięwzięcia cieszy się ogromną popularnością – w przeciągu kilku dni obejrzano go ponad 12 milionów razy.


Źródło: YouTube

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.