IFA 2011 – tabletowa porażka i zero zaskoczenia

Mateusz PonikowskiSkomentuj
IFA 2011 – tabletowa porażka i zero zaskoczenia
Pojechałam na IFA z wieloma nadziejami, z nastawieniem poznania co najmniej kilku tabletowych nowości, które mogłyby zainteresować potencjalnych klientów. Nie, nie będę pisać, że mogłyby się stać „iPad-killerami”, bo to określenie nie pasuje do żadnego tabletu. iPad jest, był i pewnie przez jeszcze długi czas będzie na szczycie najlepiej sprzedających się tabletów. Wracając jednak do IFA…



Na długo przed początkiem targów pojawiło się sporo informacji, że kilkoro producentów – w tym Motorola i Acer – planują premierę tabletów pracujących dzięki czterordzeniowym procesorom nVidii na wrzesień i kolejne miesiące roku. I choć nie było to zbyt prawdopodobne, podświadomie oczekiwałam premiery tych urządzeń podczas IFA 2011. Myśl tę pobudzał brak oficjalnego stanowiska nVidii w sprawie debiutu Tegry 3… Niestety, targi się skończyły, a o czterordzeniowych tabletach ani widu, ani słychu. Ale dowiedziałam się przynajmniej, że ich premiera spodziewana jest pod koniec 2011 roku, co potwierdził dziś CEO Nvidii – Jen-Hsun Huang.

No dobra, tablety kolejnej generacji (jak to są obecnie nazywane tablety z czterordzeniowymi procesorami) nie zagościły na IFA – w zamian oczekuję czegoś, co mi to wynagrodzi. I tu kolejny zawód – praktycznie nie ma czym się zainteresować.



Na berlińskich targach pojawiłam się już w dniach prasowych, czyli na dwa dni przed oficjalnym startem IFA, podczas których odbywały się pierwsze konferencje producentów. Na pierwszy ogień poszła firma Sony – nie było czego się po niej spodziewać – oprócz dwóch modeli: Tablet S oraz Tablet P, które poznaliśmy sporo wcześniej. Przekonałam się, że przy projektowaniu Tablet S Sony doskonale wiedziało co robi – urządzenie świetnie leży w dłoniach, natomiast Tablet P to droga zabawka dla kobiet, mająca zainteresować płeć piękną designem podobnym do puderniczki.

Później przyszedł czas na Toshibę. Podczas konferencji tego producenta każdy dostał okulary z napisem „Bye bye”, jednoznacznie wskazujące na koniec ery telewizorów 3D, do oglądania których potrzebne są okulary. To też nie wskazywało nic nowego w segmencie, który mnie interesował. Na szczęście na kilka dni przed targami do sieci przeciekły informacje na temat nowego tabletu Toshiby, na premierę którego z niecierpliwością czekałam. I doczekałam się!

Tablet ten pomimo faktu, iż jest najcieńszym na rynku (7,7mm), posiada najważniejsze porty – microUSB, wyjście mini HDMI oraz czytnik kart microSD. Do tego pracuje w oparciu o dwurdzeniowy procesor TI OMAP 4430 o taktowaniu 1,2GHz, co sprawia, że nie ma żadnych problemów z odtwarzaniem wideo, jak ma to miejsce w przypadku Tegry 2, a całość dopełnia 10,1-calowy ekran o rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. Jeśli cena urządzenia będzie przyzwoita – tablet zyska sporą rzeszę klientów.

Toshiba AT200
Toshiba AT200

Toshiba AT200
Toshiba AT200


Przyszedł czas na konferencję Samsunga. Wszyscy wiedzieli, że producent zaprezentuje dwa interesujące mnie urządzenia: Galaxy Tab 7.7 (pierwszy tablet z ekranem Super AMOLED Plus o przekątnej 7,7”) oraz Galaxy Note (urządzenie z pogranicza smartfonów i tabletów z ekranem o przekątnej 5,3”), ale nikt tak do końca nie wiedział czego się można po nich spodziewać, choć plotek było od groma – część z nich oczywiście się sprawdziło. Dodatkowo Samsung zaprezentował tablet z Windowsem – Samsung Slate PC Series 7 – także z ekranem o dość nietypowej przekątnej – 11,6”.

Samsung Slate PC
Samsung Slate PC

GALAXY Note
GALAXY Note

Ciekawe konferencje dobiegły końca, trzeba było się przejść po halach wystawienniczych, w których można było znaleźć mnóstwo sprzętu – nie tylko mobilnego (jak tablety czy smartfony), komputerowego czy TV, ale także RTV/AGD. Moje oczy – pierwszego dnia – zwrócone były na tablety, których… jak się okazało… było jak na lekarstwo.

Odwiedziłam stoisko Lenovo, na którym leżał sobie spokojnie IdeaPad A1. Leżał i czekał na zainteresowanie osób zwiedzających targi. Jak się dowiedziałam od przedstawiciela firmy, to był wielki sprawdzian dla tego modelu. Jeśli Lenovo zobaczy, że zainteresowanie tym tabletem jest ponadprzeciętne – wtedy zdecyduje się na wprowadzenie go do sprzedaży na rynku europejskim (początkowo planowano jego sprzedaż w Chinach i Ameryce).

Na kilka dni przed rozpoczęciem IFA w sieci pojawił się dość romantyczny teaser, który był zapowiedzią premiery tabletu firmy Medion. Medion LifeTab, bo taką nazwę przyjął, okazał się całkowicie niedostępnym dla dziennikarzy urządzeniem. Sympatyczna przedstawicielka producenta stwierdziła, że można się umówić na indywidualne spotkanie (w bliżej nieokreślonym terminie), ale nie można nagrywać żadnych materiałów ani robić zdjęć. Podejrzane? Trochę tak, ale trzeba mieć na względzie fakt, iż może to być urządzenie prototypowe, które jeszcze nie zostało dopracowane.

Z wielkim zaciekawieniem podeszłam do stoiska Archosa, na którego dwa najnowsze tablety (znane nam wcześniej), czeka sporo użytkowników. Spodziewano się, że modele: 80 G9 i 101 G9, będą sprzedawane w miarę niskiej cenie (jak pozostałe tablety Archosa). Niestety, jak na sprzęt z niezbyt dobrą jakością wykonania i w sumie standardowe parametry techniczne, producent życzy sobie zbyt wiele (najtańszy 80 G9 za 250 euro, 101 G9 – 300 euro).

ARCHOS z serii G9
ARCHOS z serii G9

Miło zaskoczyła wszystkich firma Korean Telecom, która zaprezentowała smartfona KT Spider, którego można podłączyć zarówno do tabletu, netbooka, jak i konsoli. Jest to jednostka centralna wszystkich wymienionych urządzeń – bez telefonu są całkowicie niefunkcjonalne. Smartfon posiada ekran o przekątnej 4,5″ (1280 x 800 pikseli), aparat 8 Mpix, kamerkę 3 Mpix, 16GB pamięci, 1GB RAM, baterię o pojemności 1710 mAh oraz Androida Gingerbread. I choć sprzęt ten byłby o wiele ciekawszy, gdyby każde z urządzeń wyposażone było w osobny procesor, tak mimo wszystko warto było na niego zwrócić uwagę – kto wie, może właśnie w tę stronę będą szły przyszłe urządzenia?

Stoisko ViewSonic – również zero nowości, bo o ViewPad 7x, 7e oraz 10pro słyszeliśmy już na kilka tygodni przed targami. Za to dość duże zaskoczenie malowało się na mojej twarzy w momencie, gdy w moich rękach znalazł się Dell Streak 7, który – jak się okazało – jako jedyny egzemplarz ze wszystkich wystawionych na stoisku Della – pracował w oparciu o Androida 3.2 Honeycomb. Udało mi się dowiedzieć, że aktualizacja będzie dostępna w październiku i spowoduje wzrost pracy baterii do 8-9 godzin.

I to by było na tyle. Jeśli ktoś przyjechał do Berlina tylko po to, by poznać najnowsze tablety – spokojnie wystarczył mu jeden dzień, by obejść wszystkie stoiska z tego typu sprzętem. Wszystkie tabletowe nowości można policzyć na palcach dwóch rąk… to zdecydowanie za mało.

A teraz pora zejść na ziemię i racjonalnie podejść do sprawy. Na IFA 2011 poznaliśmy tak mało tabletów, bo producenci nie mieli co nowego zaprezentować. Ileż tabletów z dwurdzeniową Tegrą 2 i Androidem można mieć w swoim portfolio? Jeśli dany producent nie jest przekonany do procesorów innych firm, jak np. Texas Instrument, a nVidia nie jest jeszcze gotowa na udostępnienie czterordzeniowej Tegry 3 (Kal-El), podobnie jak Microsoft Windows 8, to przecież nie wymyślą nie wiadomo czego, żeby tylko było… To Tylko Samsung cuduje z różnymi wielkościami swoich wyświetlaczy (i różnymi systemami), a Toshiba stara się przyciągnąć klientów ciekawszym niż dotąd designem i obecnością ważniejszych portów…

Mam nadzieję, że na przyszłorocznych targach, odbywających się na początku przyszłego roku, producenci nadrobią berlińską pustkę… Nadchodzi przecież Windows 8, Android Ice Cream Sandwich i Tegra 3 (Kal-El)… Z niecierpliwością czekam więc na CES 2012 i MWC 2012!

Katarzyna Pura – Tabletowo.pl

Mateusz PonikowskiWspółzałożyciel serwisu instalki.pl od ponad 18 lat aktywny w branży mediów technologicznych.