HBO Max znów dostępny. Max znika z Polski i raczej nie wróci

Piotr MalinowskiSkomentuj
HBO Max znów dostępny. Max znika z Polski i raczej nie wróci

Nie musieliśmy zbyt długo czekać na wcielenie planów w życie. HBO Max powróciło na polski rynek i raczej nie dojdzie już do ponownego rebrandingu. Porzucenie nazwy Max ma charakter symboliczny, wyraża chęć do dalszego tworzenia jakościowych produkcji. Nie doszło do wdrożenia żadnych zmian cennika, próżno też szukać implementacji dodatkowych planów abonamentowych. Należy jednak zwrócić uwagę na kilka innych istotnych szczegółów.



HBO Max powraca niczym feniks z popiołów

Jeśli zamierzacie rozpocząć swoją przygodę z tytułową platformą, to koniecznie zapoznajcie się z ostatnimi doniesieniami. Wszystko wskazuje bowiem na to, że popularny streaming zaczął pokazywać znacznie więcej reklam – także podczas odtwarzania filmów i seriali. Warto zdawać sobie z tego sprawę, ponieważ pakiet zawierający spoty jest dostępny także w naszym kraju.

Tytułowa wieść gruchnęła w połowie maja bieżącego roku. Wtedy też poinformowano o zmianie strategii, która ma dosyć oczywisty cel: nieustanne udostępnianie konsumentom najwyższej jakości zawartości, a także wielu oryginalnych produkcji. Dlatego też postanowiono wrócić do brandingu HBO kojarzącego się (przynajmniej swego czasu) z wysokobudżetowymi i uznanymi hitami. Nie musieliśmy zbyt długo czekać na europejski debiut aktualizacji.



HBO Max (Android) – nowa nazwa, ta sama aplikacja mobilna

Warner Bros. Discovery nie przygotowało żadnych hucznych wydarzeń czy długich akcji promocyjnych. Po prostu zmieniono nazwę i wprowadzono odświeżone logotypy. Użytkownicy dowiedzieli się o tym po odwiedzeniu platformy, część z nich zapewne nie zwróciła na ten fakt przesadnej uwagi. Subskrybenci mogą teraz liczyć na prostsze logo utrzymane w czarno-białej kolorystyce. Co ważne, nie ma konieczności pobierania nowej aplikacji czy zakładania dodatkowego konta. Wszystko odbywa się całkowicie automatycznie.

Po co to wszystko? Jest plan, który może się udać

Warner Bros. Discovery najwyraźniej stwierdziło, że konkurowanie z platformą Netflix nie ma większego sensu. Zmiana nazwy to zatem swoista korekta strategii, która poskutkuje likwidacją większości projektów skierowanych do rodzin, dzieci czy takich realizowanych bez scenariusza. Amerykański gigant chce skupić się na realizowaniu wysokiej jakości treści opowiadających odrębne historie. Pozostaje mieć nadzieję, iż obietnica zostanie dotrzymana.

Całe szczęście, że nie zdecydowano się na udostępnienie zupełnie nowej aplikacji. Chaosu nie odnajdziemy też w przypadku oferowanych planów abonamentowych. Nadal mamy do czynienia z trzema pakietami. Podstawowy kosztuje 29,99 złotych miesięcznie (2 urządzenia, Full HD, reklamy), Standardowy natomiast 39,99 złotych miesięcznie (2 urządzenia, Full HD, 30 pobrań), Premium z kolei 49,99 złotych miesięcznie (4 urządzenia, 4K UHD i Dolby Atmos, 100 pobrań).

Co sądzicie o kolejnym rebrandingu w wykonaniu telewizyjnego molocha? Myślicie, że to już ostatnia taka decyzja w historii?


Źródło: Warner Bros. Discovery, materiał własny / Zdjęcie otwierające: materiał własny

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.