Szkło hartowane od Hama wykryje podglądaczy. Wyższy poziom prywatności

Piotr MalinowskiSkomentuj
Szkło hartowane od Hama wykryje podglądaczy. Wyższy poziom prywatności

Popularny producent Hama przygotował inteligentne szkło hartowane na telefon. Przyda się on osobom, które mają dość wścibskich spojrzeń. Gdy ktoś spojrzy na ekran naszego smartfona, gadżet wykryje złe zamiary i momentalnie wygasi wyświetlacz. Jak to w ogóle działa?



Hama prezentuje szkło hartowane nowej generacji. Sposób na podglądaczy

Chyba nikt nie lubi, gdy ktoś zagląda nam przez ramię i bezczelnie próbuje dostrzec co robimy na telefonie. Prywatność to bowiem „warunek sprzyjający” dla zachowania dobrostanu psychicznego. Dokładnie taki wniosek wysnuli naukowcy, którzy w 2016 roku opublikowali przełomowe badanie.

To zmotywowało inżynierów niemieckiej marki Hama, którzy opracowali szkło hartowane NoLooK Glass. Wystarczy przykleić je na ekran smartfona, a ono automatycznie dopasuje się do jego wielkości oraz kształtu. Nie ma zatem mowy o powstawaniu nieestetycznych pęcherzyków powietrza. Zadbano o twardość 9H, użyto także metody frezowania CNC – akcesorium jest więc niezwykle odporne na urazy mechaniczne, pęknięcia i zarysowania.



Do tego dochodzi technologia ultra-clear HD zapewniająca pełną przejrzystość, także podczas robienia zdjęć. Jeśli zaś chodzi o główną funkcję szkła, to ono aktywnie rozpoznaje osoby zaglądające tam, gdzie nie trzeba. Odpowiada za to autorski zestaw mikroczujników zamieniających ekran telefonu w idealnie czarną taflę.

Brane są pod uwagę różne aspekty podglądacza: mowa ciała, mikrogesty i specyficzna energia osoby udającej, że wcale nie patrzy nam w ekran. technologia reaguje szybciej niż jesteśmy w stanie zdążyć schować telefon do kieszeni. Co ciekawe, testerzy w Wąchocku upewnili się, że szkło nie jest w stanie źle zinterpretować zachowania postronnej osoby. Nie dojdzie więc do wygaśnięcia ekranu bez powodu.

Inteligentne szkło kupicie od 1 kwietnia. Cena? Zależy jaka będzie Wasza mimika twarzy podczas patrzenia na kartę produktu. To także miły gest od doktora Prim Aprilismanna.

Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Hama


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.