Darkplates 2.0 to odpowiedź na groźby Sony
Dosłownie wczoraj (18.10) informowaliśmy Was o wycofaniu ze sprzedaży Darkplates, czyli nieoficjalnych paneli bocznych PlayStation 5. Ich twórcy w dosadny sposób wypowiedzieli się wtedy o polityce Sony i przy okazji zapowiedzieli rychły powrót swoich produktów. Cóż – chyba nikt nie spodziewał się, że stanie się to już następnego dnia.
Darkplates 2.0 to odmieniona wersja paneli bocznych od Dbrand. Podobno pracowano nad nimi od września i zatrudniono nawet do tego celu kilku prawników, którzy mieli ocenić czy nowy projekt jest w pełni zgodny z prawem i zapisami licencyjnymi Sony. Chyba wychodzi na to, że tak, bo właśnie ruszyła jego przedsprzedaż. Czym się różni od poprzedniej odsłony?

Przede wszystkim nowe panele są nieco bardziej zaokrąglone i nie wystają za podstawową bryłę urządzenia tak, jak ich oficjalny odpowiednik. Dodatkowo postarano się o otwory wentylacyjne umieszczone z obydwu stron. Dzięki temu konsola ma rejestrować mniejsze temperatury i działać nieco płynniej. Część osób zarzuca jednak, że tego typu zabieg zaburzy pracę chłodzenia oraz spowoduje problem z gromadzeniem się kurzu wewnątrz sprzętu.
Darkplates 2.0 występują w trzech wersjach kolorystycznych – matowej czerni, szarości oraz bieli. Za taką przyjemność należy zapłacić 59 dolarów w przedsprzedaży lub 69 dolarów po zakończeniu promocji. To oczywiście nie jest najważniejsze. Kluczem okazuje się walka Sony i twórcy przedsięwzięcia tego nie kryją.

Widać to już po samym sloganie „szach mat, prawnicy” oraz komentarzu na oficjalnej stronie:
Czy macie pojęcie, przez ilu prawników musieliśmy przejść, aby znaleźć takich, którzy byliby skłonni podjąć się sprawy Darkplates? Podpowiemy wam: odpowiedź leży na dnie jeziora Ontario. Okazuje się, że nasi nowi prawnicy mogą zająć się albo zarzutami o morderstwo, albo sprawą Darkplates… ale nie obydwoma. Być może do końca roku trafimy do więzienia o zaostrzonym rygorze, ale przynajmniej wasze PlayStation 5 będzie miało niezaprzeczalnie oryginalny wygląd.
Podobno wszystkie zmiany wprowadzone w panelach zniwelowały szansę na jakiekolwiek roszczenia ze strony Sony. Osobiście nie byłbym tego pewien, lecz niewątpliwie akcja Dbrand zasługuje na swego rodzaju uznanie. Mało kto odważyłby się aż tak „droczyć” z ogromnym koncernem.