Według lokalnego prawa, limit siły roboczej zatrudnionej na okres tymczasowy wynosić może nie więcej niż 10 procent. Ponadto odkryto przypadki zmuszania pracowników do wyrabiania darmowych nadgodzin. Warto zaznaczyć, że wspomniana fabryka nie jest obsługiwana przez samo Apple, ale przez partnera produkcyjnego giganta – firmę Foxconn.
To jednak nie koniec zarzutów. CNL twierdzi, że kierownicy fabryki nie zapewniali pracownikom odpowiedniego sprzętu ochronnego. Dodatkowo jeśli zdarzył się jakiś wypadek, to nie był on nigdzie dokumentowany.
Apple nie pozostawiło sprawy bez wyjaśnienia – spółka przesłała specjalne oświadczenie redakcji CNBC. Jak można się domyślić, firma odrzuca większość zarzutów stawianych przez organizację China Labor Watch. Poniżej znajdziecie tłumaczenie deklaracji:
„Jesteśmy zdania, że wszyscy pracownicy fabryk powinni być traktowani z szacunkiem. W celu zapewnienia wysokich standardów, sporządziliśmy solidne systemy zarządzania. Są nimi chociażby szkolenia na temat praw w miejscu pracy, rozmowy z pracownikami, jak i możliwość wzniesienia skargi.
Gdy zauważamy jakiekolwiek problemy, natychmiast nawiązujemy kontakt z naszymi dostawcami, aby podjąć szybkie działania naprawcze. Przyjrzeliśmy się zarzutom China Labor Watch i stwierdzamy, że większość z nich jest fałszywa.
Wszyscy pracownicy otrzymują odpowiednie wynagrodzenie, w tym premie za nadgodziny. Praca w dodatkowych godzinach była dobrowolna i nie mamy żadnych dowodów na wystąpienie przypadków zmuszania pracowników do nadgodzin. Stwierdziliśmy też, że niewielka część kierownictwa fabryki przekroczyła nasze standardy i już pracujemy nad rozwiązaniem problemu”.
Ostatnia afera związana z Apple oraz Foxconn miała miejsce w 2017 roku, kiedy to oskarżono firmy o zmuszanie 3000 studentów do pracy po 11 godzin dziennie. Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, wszystko wróciło do normy.
Źródło: Neowin