Z marsjańskiej i księżycowej gleby można by wytwarzać tlen

Anna BorzęckaSkomentuj
Z marsjańskiej i księżycowej gleby można by wytwarzać tlen
Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale zarówno na Marsie, jak i Księżycu łatwo trafić na gleby bogate w ponadtlenki – nieorganiczne związki chemiczne potencjalnie groźne dla astronautów. Jak właśnie ogłosiła Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), sponsorowany przez nią zespół greckich naukowców pragnie opracować metodę, która pozwoli nie tylko na ich wykrywanie, ale także na przekształcanie ich w farmy tlenowe na potrzeby przyszłych misji.



Woda i konsekwencje jej braku

Jak wiadomo, Ziemia to planeta, na której znajduje się całe mnóstwo wody. Oceany pokrywają ponad 70% jej powierzchni. Oczywiście my, ludzie, uważamy to za coś normalnego, ale prawda jest taka, że w skali kosmosu jest to środowisko niezwykle wyjątkowe.

Jako że woda jest tak wszechobecna na Ziemi, naukowcy wciąż uczą się, jak naprawdę wygląda środowisko bezwodne i jakie egzotyczne substancje mogą w nim występować. Mowa o substancjach, które na Ziemi są rzadkie lub nie występują, ponieważ woda na przestrzeni miliardów lat wchodziła z nimi w interakcje i je rozpuściła lub zneutralizowała.



Eksperyment, który wywrócił wszystko do góry nogami

To, jak bardzo różni się środowisko wodne od bezwodnego zaprezentowały w 1976 roku lądowniki Viking 1 i Viking 2 NASA, które odwiedziły Marsa. Dla przypomnienia, były to pierwsze lądowniki, które wylądowały na Czerwonej Planecie i które prowadziły próby poszukiwania tam bezpośrednich oznak życia.

viking

Model lądownika Viking. | Źródło: NASA/JPL-Caltech/University of Arizona

Kluczową częścią obydwu był eksperyment Labeled Release. W jego ramach robotyczne ramię każdego lądownika pobierało próbkę marsjańskiej gleby i umieszczało ją w laboratorium na pokładzie pojazdu. Próbkę zwilżano następnie kilkoma kroplami roztworu wody i kilku prostych cząsteczek organicznych zawierających izotop węgla C14. Eksperyment zakładał jedno – jeżeli w glebie występują bakterie lub coś podobnego, pożrą składniki odżywcze z roztworu, wydzielając radioaktywny dwutlenek węgla, który zostałby wykryty przez instrumenty lądownika. Czy taki dwutlenek węgla został w wyniku eksperymentu wydzielony? O dziwo tak.

Na początku naukowcy byli zachwyceni wynikiem swoich wysiłków, ale potem zaczęły rodzić się pytania. To dlatego, że próbki gleby wydzielały dwutlenek węgla nawet po trzygodzinnej sterylizacji w temperaturze 160 stopni Celsjusza. Co gorsza, po dalszych analizach nie znajdowano w nich śladów związków organicznych.

Zgodnie z najpowszechniej uznawaną teorią, za wytworzenie w marsjańskiej glebie dwutlenku węgla odpowiadały nie organizmy żywe, a wysoce reaktywne, zawierające tlen związki chemiczne zwane ponadtlenkami, nadtlenkami i nadchloranami. Związki te powstają, gdy silne promieniowanie ultrafioletowe uderza w szczególnie szorstkie cząstki gleby i zawierają wiele wolnych wiązań chemicznych. Na Ziemi są bardzo rzadkie, ponieważ woda je niszczy i prowadzi do erozji szorstkich powierzchni cząstek gleby, które mogą je wytwarzać. Przeciwnie jest na Księżycu i Marsie, albowiem tam trudno o wodę i łatwo o promieniowanie UV.


Ponadtlenki, nadtlenki, nadchlorany na Marsie i Księżycu – zagrożenie ale i okazja

Ponadtlenki, nadtlenki i nadchlorany są dużym zmartwieniem do naukowców i inżynierów z branży kosmicznej – z wielu powodów. Te nie dość, że mogą niszczyć wszelkie ślady skamielin biologicznych, to są silnie żrące, a więc mogą niszczyć sprzęt, a nawet drażnić i parzyć niechronioną skórę i tkanki płuc. Właśnie z tego powodu naukowcy z Politechniki Narodowej w Atenach i Uniwersytetu w Patras szukają metody, która pozwoli na wykrywanie tych niebezpiecznych związków.

Wykorzystując próbki gleby z podobnych do Marsa pustyń Mojave i Atacama, a także napromieniowane nadchlorany, badacze pragną zaprojektować małe urządzenie (mniejsze niż książka w miękkiej oprawie), które będzie wykrywać złoża ponadtlenków, nadtlenków i nachloranów. Takie urządzenie pozwoliłoby astronautom unikać potencjalnego zagrożenia.

Co najlepsze, możliwe, że technologię opracowywaną przez uczonych z Grecji można by rozwinąć na tyle, by opracować reaktor chemiczny, który przekształcałby te niebezpieczne gleby w potencjalnie niewyczerpane źródło tlenu. Produkowany w ten sposób tlen mogłyby wykorzystywać przyszłe placówki na Księżycu i Marsie.

ksiezyc-farma
Farma tlenu na Księżycu. Wizja artysty. | Źródło: Politechnika Narodowa w Atenach/Uniwersytet w Patras

„Ekscytującym aspektem jest to, że ta technika może być wykorzystywana nie tylko do wykrywania ponadtlenków.”, powiedziała Małgorzata Hołyńska, inżynier z ESA. „Projekt, wspierany przez Element Rozwoju Technologii ESA, będzie obejmował wstępny design urządzenia służącego do wydobywania tlenu z gleby – procesu, który nazywamy uprawą tlenu. Słoneczne promieniowanie UV ma uzupełniać jej zapasy tlenu w ciągu kilku godzin. Szacuje się, że obszar o powierzchni 1,2 hektara dostarczałby ilość tlenu, która pozwalałaby utrzymać przy życiu jednego astronautę.”

W najbliższej przyszłości greccy naukowcy zamierzają spróbować stworzyć swój własny syntetyczny księżycowy regolit, jako że te dostępne komercyjnie nie nadają się do ich eksperymentów. Jeśli to się nie uda, wykorzystają w swoich badaniach księżycowe lub marsjańskie meteoryty. Cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć im powodzenia. Ich wysiłki mogą być kluczowe dla przebiegu przyszłych załogowych misji kosmicznych.

Źródło: ESA, fot. tyt. ESA

Anna BorzęckaSwoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2015 roku. Na co dzień pisze o nowościach ze świata technologii i nauki, ale jest również autorką felietonów i recenzji. Chętnie testuje możliwości zarówno oprogramowania, jak i sprzętu – od smartfonów, przez laptopy, peryferia komputerowe i urządzenia audio, aż po małe AGD. Jej największymi pasjami są kulinaria oraz gry wideo. Sporą część wolnego czasu spędza w World of Warcraft, a także przyrządzając potrawy z przeróżnych zakątków świata.