Rezultat polowań TESS
Z reguły za następujące okresowo spadki jasności gwiazd odpowiadają asteroidy oraz planety. Astronomom wydaje się jednak, że nowo odkryty obiekt nie jest ani asteroidą, ani planetą. To dlatego, że powoduje znacznie trwalsze spadki jasności, a na dodatek bardziej chaotyczne, nieregularne.
Omawiany obiekt krąży wokół gwiazdy TIC 400799224 znajdującej się jakieś 2300 lat świetlnych z dala od Ziemi. Odkryto go za sprawą kosmicznego teleskopu TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite), który poluje na egzoplanety. W czasopiśmie The Astronomical Journal opublikowano poświęconą mu pracę.
Astronomowie natrafili na dane dotyczące ciała wśród informacji zebranych przez TESS, gdy wertowali je z pomocą sztucznej inteligencji. Na jego ślady natknęli się przypadkowo, ponieważ chmura pyłu wytworzona przez ciało spowodowała gwałtowny spadek jasności jego gwiazdy o 25 procent, i to na kilka godzin. Po spadku tym zarejestrowano wariacje jasności, które interpretowane są jako ślady zaćmienia.
Ani asteroida, ani planeta
W normalnym przypadku naukowcy pomyśleliby, że odkryli planetę lub asteroidę, która po prostu się rozpada – stąd chmura pyłu. Niemniej, po przejrzeniu wszystkich danych na temat TIC 400799224, zebranych na przestrzeni sześciu lat, badacze doszli do wniosku, że mają do czynienia z czymś znacznie dziwniejszym.
Po pierwsze, gdyby astronomowie mieli do czynienia z obiektem, który się rozpada, jego właściwości na przestrzeli tych sześciu lat mocno by się zmieniły. Tymczasem, tak się nie stało.
„Natura samego ciała jest zagadkowa, ponieważ ilość emitowanego przez niego pyłu jest duża. Gdyby pył ten powstawał w wyniku rozpadu obiektu, takiego jak asteroida Ceres w naszym Układzie Słonecznym, obiekt mógłby przetrwać tylko jakieś osiem tysięcy lat, zanim by całkowicie zniknął.”, czytamy w informacji prasowej opublikowanej przez Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics. „Jednak, co niezwykłe, w ciągu sześciu lat obserwacji okresowość tego obiektu się nie zmieniła, a on sam pozostał w nienaruszonym stanie.”
Po drugie, okazało się, że obiekt nie znajduje się w zwyczajnym układzie gwiezdnym. Krąży on bowiem w układzie zawierającym nie pojedynczą gwiazdę, a gwiazdę podwójną. Na dodatek, jedna z jego gwiazd co 19,77 dnia pulsuje. Nie jest jednak jasne, wokół której z gwiazd obiekt krąży. W zależności od tego, która z gwiazd jest gwiazdą macierzystą obiektu, blokuje on nawet 37 do 75 procent światła tej gwiazdy macierzystej.
Natura gwiazd wchodzących w skład TIC 400799224 także na razie nie jest zbyt dobrze znana. Podejrzewa się jedynie, że jedna z gwiazd jeszcze nie osiągnęła etapu ciągu głównego, co oznacza, że wciąż otacza ją dysk pyłu i gazu, z którego pobiera materię.
Zagadka czekająca na rozwiązanie
Oczywiście naukowcy mają też swoje typy w kwestii tego, co może powodować emisję pyłu, który powoduje spadek jasności TIC 400799224. Po pierwsze możliwe jest, że źródłem pyłu jest obiekt, który dezintegruje się poprzez sublimację materii – przechodzenie jej stanu bezpośrednio ze stałego w gazowy. Drugą opcją są kolizje z niewielkim obiektem planetopodobnym, a trzecią ciągnięcie za sobą pyłu planety osadzonej w dysku gwiazdy. Zdaniem astronomów najbardziej prawdopodobne jest to drugie wyjaśnienie, zgodnie z którym jakiś obiekt podobny do planety zderza się z czymś w pobliżu gwiazdy, wyrzucając za każdym razem mnóstwo pyłu.
W przyszłości astronomowie zamierzają rzecz jasna dalej monitorować omawiany obiekt. Kto wie, być może dzięki temu kiedyś uda się im odkryć jego tajemnicę.
Źródło: Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics, fot. tyt. Canva
