Cykl słoneczny i związane z nim zjawiska
Choć Słońce wydaje się stałe i niezmienne, w rzeczywistości przechodzi ono przez różne fazy aktywności – aktywności wzmożonej i zmniejszonej, które tworzą 11-letni cykl słoneczny. Do wzrostu aktywności gwiazdy dochodzi podczas jego pierwszej fazy, trwającej jakieś 4,26 lat. Objawia się on większą liczbą plam i rozbłysków. Druga faza trwa jakieś 6,7 lat i reprezentuje spadek aktywności Słońca. Początek nowego cyklu wyznacza tak zwane minimum aktywności słonecznej. Podczas tego minimum Słońce ma najmniej plam słonecznych.
W tej chwili Słońce powoli zbliża się minimum aktywności słonecznej, ale mimo to regularnie sprawia niespodzianki. 15 lutego na Słońcu pojawiła się na przykład ogromna protuberancja – jasna struktura biegnąca wzdłuż linii pola magnetycznego, będąca długim pasmem plazmy łączącym dwa różne miejsca na powierzchni gwiazdy, wznoszącym się tysiące kilometrów nad nią. Bardzo możliwe, że w tym samym czasie doszło do ogromnego rozbłysku słonecznego, ale na szczęście nie zagrażał on Ziemi, ponieważ obydwa zjawiska miały miejsce po stronie przeciwnej Słońca, niż tej zwróconej w kierunku naszej planety.
Koronalny wyrzut masy na niezwykłej fotografii
Protuberancja może zamienić się w koronalny wyrzut masy i właśnie tak było w przypadku protuberancji z 15 lutego. To właśnie ten wyrzut masy zaobserwował Solar Orbiter, i to niesamowicie dobrze. Jak wspomniałam, sonda zdołała zaobserwować nie dość, że wyrzut masy, to całą tarczę Słońca, na jednym zdjęciu.
Solar Orbiter był w stanie sfotografować Słońce i jego koronalny wyrzut masy, ponieważ prowadzi on obserwacje w zakresie tak zwanego ekstremalnego promieniowania ultrafioletowego. W przypadku zdjęć z zakresu światła widzialnego tarcza Słońca musi być zasłonięta specjalnym dyskiem, aby koronalny wyrzut masy nie był „przyćmiony” jej blaskiem.
Można powiedzieć, że do omawianego wyrzutu masy doszło w idealnym momencie, by Solar Orbiter mógł go uchwycić. To dlatego, że sonda powoli zbliża się do Słońca, by przyjrzeć się jego biegunom. Kilka miesięcy później pojazd nie mógłby złapać tak dużej erupcji i Słońca na pojedynczym zdjęciu.
ESA ma nadzieję, że porównując tak duże obrazy Słońca i jego otoczenia z obserwacjami prowadzonymi przez inne kosmiczne pojazdy, takie jak SOHO, Parker Solar Probe czy BepiColompo, uda się zdobyć nową wiedzę na temat protuberancji i opracować sposoby na ochronę Ziemi przed rozbłyskami słonecznymi. Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć jej naukowcom powodzenia.
Źródło: ESA, fot. tyt. ESA
