Niebo południowe bez śladu Planety Dziewiątej
Autorzy najnowszej pracy, którym przewodził Sigurd Naess z Flatiron institute w Nowym Jorku, przeanalizowali dane dotyczące 87 procent nieba południowego, zebrane między 2013 a 2019 rokiem przez Teleskop kosmologiczny Atacama. Dane te obejmowały odległości od 300 do 2000 jednostek astronomicznych. Chociaż dzięki nim zidentyfikowali ponad 3000 potencjalnych źródeł światła zlokalizowanych 400 do 800 jednostek astronomicznych stąd, nie można było potwierdzić, czy jakiekolwiek z nich jest planetą.
„Nie dokonano żadnych znaczących detekcji, które są wykorzystywane do wyznaczenia limitów gęstości strumienia fali milimetrowej Planety Dziewiątej na większości jej orbity.”, naukowcy napisali w swoim artykule. „Dostarczamy również listę 10 najsilniejszych kandydatów z dotychczasowych poszukiwań, którym warto przyjrzeć się podczas potencjalnych dalszych obserwacji. Ogólnie rzecz biorąc, wykluczamy (z 95-procentową pewnością) obecność nieznanego obiektu Układu Słonecznego w naszym obszarze badania.”
Hipotetyczny obiekt otoczony kontrowersjami
Warto przypomnieć, że o Planecie Dziewiątej głośno zrobiło się w 2016 roku, gdy astronomowie Konstantin Batygin oraz Michael Brown z Caltechu zasugerowali, że na jej obecność w Układzie Słonecznym wskazują obserwacje pewnych małych obiektów w pasie asteroid zlokalizowanym za Neptunem, znanych jako Ekstremalne Obiekty Transneptunowe (ang. ETNO). Ciała te posiadają gigantyczne, eliptyczne orbity i nie zbliżają się do Słońca bardziej niż Neptun. Ba, te potrafią oddalać się od Słońca na odległość 150 jednostek astronomicznych.
Batygin i Brown odkryli, że orbity wymienionych przez nich Ekstremalnych Obiektów Transneptunowych w przypadku peryhelium (punktu orbity najbliższego Słońcu) skierowane są w jedno miejsce. Przeprowadzone przez nich symulacje wykazały, że za takie ułożenie ciał może odpowiadać duża planeta. Zgodnie z pierwotnymi obliczeniami dwójki astronomów wspomniana duża planeta, czyli hipotetyczna Planeta Dziewiąta, powinna być 10 razy masywniejsza od Ziemi i orbitować wokół Słońca w odległości 400 do 800 jednostek astronomicznych. To bardzo daleko, a więc trudno byłoby ją dostrzec.
Niestety, w ostatnich latach wnioski Batygina i Browna podważono. Wielu naukowców wierzy, że Batygin i Brown podeszli do swoich badań wybiórczo – wzięli w ich ramach pod uwagę tylko te ETNO, które pasowały do ich hipotezy.
Odkrycie, którego nie powinieneś się spodziewać
Jasne, na to że Planeta Dziewiąta krąży wokół Słońca wciąż jest niewielka szansa. W końcu, najnowsze badania dotyczyły tylko nieba południowego, i to nie w całości. Astronomowie muszą przyjrzeć się jeszcze innym obszarom. Z resztą Teleskop kosmologiczny Atacama nie mógłby dostrzec Planety Dziewiątej w każdym regionie jej możliwej orbity.
Przyszłe teleskopy, takie jak budowane w Chile Obserwatorium Simonsa, pozwolą astronomom poszerzyć ich możliwości i przeprowadzić poszukiwania zakrojone na szerszą skalę. Mimo to do kwestii Planety Dziewiątej należy podchodzić sceptycznie. Przynajmniej w tej chwili nic nie wskazuje bowiem, że ta istnieje.
Źródło: The Astrophysical Journal, fot. tyt. Wikimedia Commons/nagualdesign/ESO/TomRuen [CC BY-SA 4.0]