Uber, we współpracy z Joby Aviation, oficjalnie ogłosił start usługi Uber Air. To zwieńczenie wieloletnich przygotowań, które zaczęły się jeszcze w 2019 roku, a nabrały tempa po przejęciu specjalistycznego działu Uber Elevate przez Joby.
Cel jest oczywisty. Zamiast marnować godziny w miejskich korkach, mamy po prostu przelecieć nad nimi, oszczędzając czas i nerwy.
Standardowe taksówki to już przeszłość. Uber Air przeleci nad zatłoczonym miastem
Gwoździem programu jest nowoczesna latająca taksówka od Joby Aviation. To w pełni elektryczny statek powietrzny, który łączy w sobie cechy helikoptera i tradycyjnego samolotu.
Dzięki sześciu ruchomym śmigłom potrafi wystartować pionowo z niewielkiej platformy, a w powietrzu przejść do lotu poziomego. Maszyna pędzi z prędkością nawet 320 km/h, a jej zasięg pozwala na sprawne pokonywanie dystansów do 160 kilometrów.
Co ważne dla mieszkańców metropolii, silniki elektryczne pracują na tyle cicho, że dźwięk maszyny ma naturalnie wtapiać się w szum ulicy, nie generując uciążliwego hałasu. Choć konstrukcja naszpikowana jest nowoczesną technologią i licznymi systemami bezpieczeństwa, za sterami zasiądzie doświadczony, zawodowy pilot. Natomiast w przyszłości być może Uber postawi na pełną autonomię i całkowicie zrezygnuje ze wsparcia człowieka.
Cały proces rezerwacji ma być tak samo intuicyjny, jak zamówienie zwykłego przejazdu do domu. Gdy wpiszemy adres docelowy w aplikacji Uber, system sam sprawdzi, czy na danej trasie opłaca się lecieć. Jeśli tak, zobaczymy opcję Uber Air.

Najciekawsze jest jednak to, że nie kupujemy samego lotu, ale pełną podróż od drzwi do drzwi. W ramach jednej transakcji Uber zorganizuje nam luksusowy samochód Uber Black, który dowiezie nas na lądowisko, a po wylądowaniu kolejna limuzyna będzie już na nas czekać, by dowieźć nas pod sam cel.
W środku podniebnej taksówki znajdzie się miejsce dla czterech osób, które podczas lotu będą mogły podziwiać panoramę miasta przez wielkie, panoramiczne okna.
Dubaj przeciera szlaki, a reszta świata czeka w kolejce
Gdzie najszybciej zobaczymy te maszyny na niebie? Pierwszym przystankiem jest Dubaj, w którym pierwsi pasażerowie mają wzbić się w górę jeszcze przed końcem 2026 roku.
Na horyzoncie widać już jednak kolejne metropolie, takie jak Los Angeles, Nowy Jork czy miasta w Japonii i Wielkiej Brytanii. W Stanach Zjednoczonych trwają właśnie ostatnie formalności z urzędem lotnictwa, a maszyny testowe wylatały już tysiące kilometrów bez żadnych problemów.
Oczywiście cena takiej usługi zapewne będzie wysoka. Koszty zatrudnienia pilotów i eksploatacji nowej technologii sugerują, że Uber Air wystartuje jako produkt premium dla najbardziej wymagających klientów.
Ciekawe czy dożyjemy czasów, kiedy latające taksówki staną się tak popularne, że korki przeniosą się w przestrzeń powietrzną.
Źródło: Uber / Zdj. otwierające: Joby Aviation