Volkswagen będzie monitorował Waszą jazdę. Cel naprawdę szczytny

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Volkswagen będzie monitorował Waszą jazdę. Cel naprawdę szczytny

Nowe rozwiązanie Volkswagena budzi różne emocje wśród kierowców. Koncern chce analizować błędy pojawiające się w trakcie jazdy, tłumacząc, że zebrane dane mają pomóc w rozwoju technologii zwiększających bezpieczeństwo. Tymczasem wiele osób boi się w związku z tym o swoją prywatność.



Kolejne europejskie kraje dołączą do programu Volkswagena

Po testach na rodzimym rynku Volkswagen szykuje się do uruchomienia swojego systemu zbierania danych w znacznie szerszej skali. Projekt ma objąć około 40 europejskich krajów. Według zapowiedzi producenta program ma ruszyć lada chwila. Informacje pozyskiwane z kamer i czujników w autach posłużą do ulepszania systemów wspomagających kierowcę. Efekty tych prac mają trafiać do użytkowników poprzez zdalne aktualizacje oprogramowania.

Zbieranie informacji nie ma charakteru ciągłego monitoringu. System aktywuje się tylko wtedy, gdy na drodze dochodzi do sytuacji uznawanych za istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa np. przy automatycznym hamowaniu, nagłym wciśnięciu pedału hamulca lub gwałtownym manewrze omijania przeszkody. W takich przypadkach samochód zapisuje m.in. obraz z kamer, odczyty z radarów i czujników, a także parametry jazdy – prędkość, tor ruchu czy skręt kół.



Do analizy trafiają również informacje o warunkach zewnętrznych, w tym oświetleniu, pogodzie i widoczności. Jednocześnie producent podkreśla, że dane mają być anonimizowane i wykorzystywane wyłącznie do celów technicznych.

Jak niemiecka firma uczy swoje samochody reagować szybciej i bezpieczniej?

Volkswagen coraz mocniej stawia na analizę zbiorczą danych pochodzących z wielu samochodów poruszających się po europejskich drogach. Dzięki łączeniu tych informacji powstaje szczegółowy obraz infrastruktury, który pomaga systemom wsparcia kierowcy lepiej radzić sobie w trudnych warunkach, także tam, gdzie pasy ruchu są słabo widoczne lub całkowicie zanikają. Rozwiązania te mogą być dodatkowo dostosowywane do lokalnej pogody i zmiennej widoczności.

Inżynierowie koncentrują się przy tym na obszarach uznawanych za szczególnie newralgiczne. W rejonach szkół, przejść dla pieszych czy zatłoczonych parkingów liczy się szybka reakcja, dlatego systemy mają wcześniej „rozpoznawać” potencjalne zagrożenia. Pozwala to np. przygotować układ hamulcowy jeszcze zanim pieszy faktycznie znajdzie się na torze jazdy.

Producent podkreśla, że cały proces odbywa się za wiedzą i zgodą użytkowników. Kierowca może w każdej chwili zdecydować o udziale w zbieraniu danych lub z niego zrezygnować, korzystając z ustawień profilu w samochodzie. Volkswagen zapewnia również, że rozwiązanie zostało zaprojektowane z myślą o pełnej zgodności z europejskimi przepisami dotyczącymi ochrony danych.

To rozwiązanie funkcjonuje na rynku od lat

Zbieranie danych z realnej jazdy nie jest oczywiście żadną rewolucją. Podobne podejście od dawna stosuje Tesla. Amerykański producent od lat wykorzystuje informacje przesyłane przez swoje samochody do rozwijania systemów Autopilot oraz Full Self-Driving, opierając się na doświadczeniach milionów kilometrów przejechanych w normalnym ruchu drogowym.


Auta Tesli automatycznie wychwytują nietypowe i potencjalnie ryzykowne zdarzenia – nagłe hamowanie, gwałtowne manewry czy nieprzewidywalne zachowania pieszych i innych uczestników ruchu. Zebrane dane trafiają do centralnych systemów, gdzie służą do uczenia algorytmów odpowiedzialnych za prowadzenie pojazdu. Im większa liczba samochodów na drogach, tym szersza baza rzeczywistych scenariuszy.

Różnice pojawiają się jednak na poziomie strategii. Tesla od początku celowała w dynamiczny rozwój jazdy autonomicznej i masowe przetwarzanie danych, natomiast Volkswagen stawia raczej na stopniowe dopracowywanie znanych systemów wsparcia kierowcy. W praktyce oznacza to skupienie się na poprawie bezpieczeństwa i komfortu jazdy, a nie na pełnej autonomii pojazdu.

Źródło: Volkswagen, Auto Świat / Zdjęcie otwierające: unsplash (@chrisosmond)

⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.