Tesla nie ma zbyt dobrej renomy wśród mechaników. Coraz więcej europejskich diagnostów zgłasza awaryjność pojazdów tej marki. Niemalże połowa z nich nie przechodzi przeglądów, co jest dosyć niepokojącym stanem rzeczy. Co ciekawe, jeszcze do niedawna pogłoski o problemach traktowano pobłażliwie. Pochodziły bowiem z ust niemieckich ekspertów, zarzucano im zatem stronniczość.
Tesla nie lubi się z mechanikami. Mają ku temu sporo przekonujących powodów
Warto wspomnieć, że identyczne podejście wykazują norwescy mechanicy. Trudno tutaj podejrzewać chęć przypodobania się amerykańskiemu producentowi, gdyż Tesla od lat sprzedaje się tam bardzo dobrze. Popyt nie maleje nawet po absurdalnych wypowiedziach Elona Muska, a to już o czymś świadczy. Kierowcy nie są jednak zadowoleni, iż tak często muszą odbywać wizyty u mechaników.
Okazuje się, że wyłącznie 55,83% samochodów przeszło obowiązkowy przegląd wykonywany po czterech latach od rejestracji. Zbadano dokładnie 19 476 pojazdów i zatrważające 8 603 otrzymało negatywną informację zwrotną. Mechanicy będą mieli zatem pełne ręce roboty. Najczęściej zgłaszane usterki dotyczą układu hamulcowego, kierowniczego, zawieszenia oraz opon.

Tak złego wyniku nie zarejestrowano w przypadku żadnej innej marki. Co jednak istotne, podobna sytuacja występuje w Danii, gdzie aż 1069 samochodów Tesla Model Y oblało badanie techniczne. Przekłada się to na zaledwie 55,33% przybitych pieczątek.
Potwierdzenie niepokojącego stanu rzeczy odnajdujemy również u naszych niemieckich sąsiadów, gdzie Tesla Model Y zajmuje ostatnie miejsce w rankingu awaryjności. Trudno stwierdzić jak wygląda sytuacja w Polsce, chociaż można strzelać, że znacznie lepiej…
Źródło tekstu: Auto Świat / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@charliedeets)