Wypadek sprzed kilku tygodni na przejeździe kolejowym w Nowej Suchej pokazał dobitnie, że Polscy kierowcy nie tylko nie znają przepisów, ale też często dokonują absurdalnych decyzji na drogach. Kierujący wywrotką zamiast sforsować szlaban wolał „zaparkować ciężarówkę” na środku przejazdu kolejowego, doprowadzając tym samym do kolizji z pociągiem i wielomilionowych strat. Ustawodawca postanowił w końcu zacząć przeciwdziałać takim sytuacjom i wprowadzić nowy znak drogowy G-25.
Nowy znak drogowy G-25 uratuje niejedno życie
7 pasażerów zostało rannych, a straty w uszkodzonej infrastrukturze i taborze kolejowym wyceniono na 12 milionów złotych. To efekt bezmyślności i niewiedzy kierującego koparką, który na przejeździe kolejowym w Nowej Suchej z końcem listopada tego roku o mało nie doprowadził do tragedii. Nie dość, że wjechał on na przejazd już po sygnale tego zabraniającym, to zamiast zgodnie z procedurą wyłamać szlaban, zostawił pojazd na torach. Takie zdarzenia nie należą do rzadkości, co już jakiś czas temu zmusiło prawodawców do działania.
Na polskich drogach ma zagościć nowy znak drogowy G-25. Według propozycji przygotowanej przez Europejską Komisję Gospodarczą (UNECE) jeszcze w 2021 roku, ma być znakiem z zielonym tłem, z zielonym symbolem pojazdu i białym symbolem zderzenia. Ma przypominać kierowcom, którzy wjadą na przejazd kolejowy po zamknięciu rogatek, o właściwym postępowaniu. Tym jest opuszczenie torowiska i wyłamanie rogatek.
G, 25 (G-25.0) informuje kierowców, aby przejechali przez bramę przejazdu kolejowego, gdy zostaną uwięzieni między zamkniętymi zaporami. Znak ten należy umieścić po wewnętrznej stronie drugiej bramy w kierunku ruchu. Znak powinien mieć zielone tło. Symbol pojazdu powinien być zielony, a „symbol zderzenia” biały […]
– głosi na 97 stronie dokument ECE/TRANS/WP.1/2019/5/Rev.1 przygotowany przez Europejską Komisję Gospodarczą.
Nowy znak drogowy G-25 może potencjalnie nie tylko ocenić cenne mienie, ale również uratować życie. Praktyka pokazuje, że sytuacje jak ta w Nowej Suchej zdarzają się cyklicznie. Po części może to być pokłosie niskiego poziomu kursów na prawo jazdy, ale w dużej mierze także zwyczajny brak zdrowego rozsądku u kierowców.
Źródło: Europejska Komisja Gospodarcza