Przygotujcie się na zmiany w egzaminie na prawo jazdy. Ministerstwo Infrastruktury chce, aby kandydaci częściej sprawdzali swoje umiejętności w rzeczywistym ruchu drogowym, a mniej na placu manewrowym. To efekt nowej unijnej dyrektywy, która ma sprawić, że przyszli kierowcy będą lepiej przygotowani do realnych sytuacji na drodze. W praktyce oznacza to więcej jazdy w mieście i mniej „ćwiczeń” na pustym placu.
Więcej miasta, mniej placu – poważne zmiany w egzaminie na prawo jazdy
Egzamin na prawo jazdy wkrótce przejdzie istotną metamorfozę. Ministerstwo Infrastruktury planuje położyć większy nacisk na sprawdzanie umiejętności kandydatów w rzeczywistym ruchu drogowym, ograniczając zadania wykonywane dotychczas na placu manewrowym. Celem jest lepsze przygotowanie przyszłych kierowców do codziennych sytuacji na ulicy i zwiększenie bezpieczeństwa.
Zmiany wynikają z nowej unijnej dyrektywy 2025/2205, która nakłada obowiązek sprawdzania co najmniej dwóch manewrów, w tym przynajmniej jednego z użyciem biegu wstecznego (np. cofanie w linii prostej, cofanie z kątem 90 stopni, parkowanie w różnych konfiguracjach czy zawracanie). Dzięki temu egzamin będzie bardziej realistyczny i sprawdzi praktyczne umiejętności kierowców, a nie tylko ich zdolność do jazdy po pustym placu.

Nowe przepisy już od marca – dotyczą młodych kierowców
Warto wiedzieć, że już wkrótce zmieniają się też przepisy dotyczące wieku kandydatów na kierowców. Od 3 marca tego roku będzie można uzyskać prawo jazdy kategorii B już po ukończeniu 17. roku życia. Muszą się na to zgodzić rodzice lub opiekunowie prawni małoletniego. Takie prawo jazdy będzie jednak ważne tylko w Polsce do momentu uzyskania pełnoletniości.
Dotychczas kandydaci podczas egzaminu praktycznego musieli wykonywać na placu manewrowym trzy podstawowe zadania: przygotowanie pojazdu, jazdę do przodu i do tyłu po łuku oraz ruszanie pod górę. Pozostałe umiejętności sprawdzano w ruchu drogowym. Nowe zasady mają stopniowo zwiększać rolę jazdy w mieście. Dokładny termin ich wdrożenia zależy od decyzji rządu. Warto jednak zauważyć, że kraje UE mają czas do końca 2029 roku na pełne dostosowanie swoich przepisów do dyrektywy. Z dużym prawdopodobieństwem może jednak stać się to wcześniej.
Źródło: Autokult / Zdjęcie otwierające: unsplash (@denizen)