Auta memy na Prima Aprilis. Nikt nie przejdzie obok nich obojętnie

Maksym SłomskiSkomentuj
Auta memy na Prima Aprilis. Nikt nie przejdzie obok nich obojętnie

Niektóre auta zapisują się w historii osiągami. Inne… wyglądem, który trudno odzobaczyć. Z okazji Prima Aprilis CARFAX sprawdził, jak radzą sobie na polskich drogach najbardziej „memiczne” modele – od Fiata Multipli po Teslę Cybertruck. Dane pokazują coś zaskakującego: dziś kupuje się je nie z konieczności, ale z wyboru.



Te auta kiedyś wyśmiewano. Dziś kupujesz je, żeby się wyróżnić

Motoryzacja od zawsze była wielkim polem do popisu dla projektantów. Zdarzało się jednak, że kreatywność szła o krok za daleko, a auto zamiast ponadczasowej formy miało iście groteskową bryłę. Tak było w przypadku Fiata Multipla, Nissana Cube czy Pontiaca Azteka. Dziś do tego grona dołączył również futurystyczny Tesla Cybertruck. To właśnie tym pojazdom przyjrzał się CARFAX.

Z analizy CARFAX dotyczącej tych czterech modeli w Polsce wynika, że choć wymienione tu auta przez lata były obiektem żartów, obecnie coraz częściej kupuje się je świadomie. Dlaczego? Z potrzeby wyróżnienia się na drodze. Internetowa sława i nostalgia zaczynają realnie wpływać na ich popularność… i ceny.



Multipla to książkowy przykład

Największą gwiazdą zestawienia i najszerzej rozpoznawalnym autem-memem pozostaje Fiat Multipla z lat 1998-2010. Ten model odpowiada aż za 86 procent przeanalizowanych samochodów w naszym kraju. Statystyczny egzemplarz ma dziś około 22 lata i przebieg przekraczający 260 tysięcy kilometrów.

Wiele osób drwi z Fiata Multipli, ale mało kto wie, że w 1999 r. to auto trafiło na wystawę do prestiżowego nowojorskiego muzeum sztuki współczesnej MoMA! Kuratorzy uznali je za arcydzieło innowacyjnego designu i ergonomii. Z kolei w Nissanie Cube nietypowa bryła i asymetryczna tylna szyba to tylko wierzchołek góry lodowej. Podsufitka w tym modelu ma wytłoczenia przypominające fale rozchodzące się po upadku kropli do wody, a sami projektanci przyznali, że profil foteli inspirowany był krzywizną jacuzzi. Uchwyty na drzwiach zostały zaprojektowane tak, aby można było na nich zamocować elastyczne taśmy do trzymania drobnych przedmiotów, co inspirowane było nowojorskim butikiem Isseya Miyake

– komentuje Robert Lewandowski, Business Development Manager CARFAX Polska.

Drugie miejsce w Polsce zajmuje Nissan Cube – charakterystyczny, kanciasty hatchback, który wyróżnia się asymetryczną tylną szybą i dość nietypowym podejściem do designu wnętrza. Średni wiek Cube’a to około 15 lat, a przebieg to blisko 170 tysięcy kilometrów.


Znacznie rzadsze, ale równie rozpoznawalne są Pontiac Aztek oraz nowy i szalenie drogi Tesla Cybertruck – oba modele stanowią po około 1 procent analizowanych pojazdów. Drugie z aut nie posiada nawet europejskiej homologacji, ale pojedyncze egzemplarze można spotkać na polskich drogach. Powód? Właściciele często korzystają z luk prawnych, rejestrując pojazd jako specjalny lub ciężarowy.

Jeśli chodzi o Pontiaca, to Walter z „Breaking Bad” nie korzystał w pełni z potencjału tego auta. W oficjalnym katalogu Azteka można było domówić dedykowany namiot montowany na otwartą tylną klapę i wbudowany kompresor z dmuchanym materacem. Przedni podłokietnik można było wypiąć i zabrać na plażę jako… lodówkę turystyczną

– mówi o Azteku Robert Lewandowski.

Auta-memy rzadko zostają u pierwszego właściciela

Auta, które już na starcie budzą skrajne emocje, rzadko trafiają do jednego właściciela na dłużej. W praktyce często pełnią rolę ciekawostki, chwilowej zajawki albo sposobu na wyróżnienie się, który z czasem przestaje wystarczać. Z danych wynika, że przeciętny egzemplarz z tej grupy zmieniał właściciela ponad 3 razy, a tylko niewielki odsetek pozostaje w rękach pierwszego nabywcy. To wyraźnie pokazuje, że choć auta-memy przyciągają uwagę, równie szybko potrafią się… znudzić.

Przeciętne auto z tej grupy miało około 3,3 właścicieli – nieco więcej niż średnia dla rynku wtórnego w Polsce. Jednocześnie tylko 2 procent egzemplarzy pozostaje w rękach pierwszego właściciela, co jest wynikiem znacznie niższym niż rynkowe 15 procent. Aż 83 procent spośród tych samochodów pochodzi z importu, co tylko potwierdza ich niszowy charakter i ograniczoną dostępność w Polsce.

Brzydkie? Być może. Ale na pewno wyjątkowe

W świecie, w którym większość samochodów zaczyna wyglądać podobnie, nawet najbardziej kontrowersyjny design może stać się atutem. Auta-memy przestają być powodem do wstydu. Stają się sposobem na wyróżnienie się i pokazanie dystansu do motoryzacyjnych schematów. I być może właśnie dlatego wracają do łask.

Czy kogoś z Was kusił zakup któregokolwiek z wyżej wymienionych samochodów?

Źródło: CARFAX

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.