Zwrot zakupów wciąż kojarzy się z procesem niewartym zachodu. Nadal występują utrudnienia czy konieczność tracenia cennego czasu. Ten stan rzeczy powinien wkrótce ulec zmianie, gdyż w życie wejdą unijne przepisy ujednolicające wysyłkę nietrafionych produktów. Czy faktycznie konsumenci poczują ulgę?
Zwrot zakupów przestanie być koszmarem, zacznie sprawiać przyjemność
Sklepy internetowe zazwyczaj nie utrudniają wydawania zakupów. Coraz częściej można to uczynić przy pomocy pojedynczego kliknięcia, co aż zachęca do dodania jeszcze jednego produktu. Nieco inaczej prezentuje się proces zwracania zakupionego towaru. Nadal sporo osób rezygnuje z tego nawet jeśli dostanie towar niezgodny z opisem lub po prostu nietrafiony.
Sprawę z tego zdaje sobie Unia Europejska, która już pewien czas temu ogłosiła plan uproszczenia przepisów i obarczania sprzedawców karą jeśli celowo będą utrudniać zwrot zakupów. Jeśli nic nie ulegnie zmianie, to nowe prawo wejdzie w życie 19 czerwca 2026 roku – co to oznacza dla klientów?

Nadchodzi kres skomplikowanych i poukrywanych formularzy. Przycisk pozwalający rozpocząć procedurę zwracania towaru powinien być widoczny w często odwiedzanym miejscu. Proces ma natomiast zostać skrócony do niezbędnego minimum – kilka kliknięć powinno wystarczyć, aby odstąpienie od umowy stało się faktem.
Co więcej, sklepy mają obowiązek sprawić, by zwrot zakupów można było przeprowadzić stuprocentowo online. Regularne kontrole mają na bieżąco weryfikować czy wprowadzane zmiany mają faktyczny wpływ na doświadczenie konsumentów. Jeśli nie, sprzedawca może zostać obarczony karą wynoszącą nawet 10% rocznych obrotów.
Za nieco ponad dwa miesiące zmieni się zatem sposób robienia zakupów internetowych, nie będą one już tak stresujące i upierdliwe. Nie zawsze bowiem wszystko nam podpasuje lub będzie zgodne z tym, co zobaczyliśmy na poglądowych grafikach. Zasada jest prosta: zwrot tak prosty, jak zakup.
Źródło tekstu: Puls Biznesu / Zdjęcie otwierające: Canva Pro