Prawdopodobnie istnieje spora grupa czytelników naszego serwisu, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że Facebook przechodzi obecnie swój piąty „redesign”. Nowa, odświeżona wersja serwisu społecznościowego Marka Zuckerberga jest już dostępna dla każdego, o czym informował Was wczoraj Mateusz. Zachęcony jego wpisem postanowiłem aktywować „The New Facebook” u siebie.
Nie idźcie moją drogą
Jeśli nie lubicie zmian, to na nowy wygląd Facebooka Wasz organizm zareagować może silną reakcją alergiczną. Pośród wielu innowacji jednym z pozytywów jest całkiem poprawnie wykonany tryb ciemny. Krótko: wygląda ekstra i działa dobrze w obrębie całej witryny. Tego potrzebowałem.
Nowy interfejs stawia mocny akcent na przeprojektowane Grupy (goszczą teraz na „ulepszonym” pasku menu) oraz Wydarzenia. Przedstawiciele Facebooka twierdzą, że to właśnie dla tych dwóch elementów do serwisu loguje się większość użytkowników. Serio! Znacznie aktualności od Waszych znajomych wraz z nowymi zmianami maleje jeszcze bardziej. Bardzo mi przykro. Oczywiście będą dalej wyświetlane, ale będziecie je widzieć jeszcze rzadziej.
Jak coś jest do wszystkiego, to jest do…
Na znaczeniu i nowym UI zyskały mocno wirtualne targowisko „Marketplace”, a także transmisje na żywo. O ile wygląd Marketplace faktycznie mi się podoba, to usilniejsze promowanie gamingu nie. Lokalne zakupy na Facebooku jestem w stanie tolerować, ale robienie z Facebooka drugiego Twitcha… nie, po prostu nie. Czy ten serwis społecznościowy naprawdę musi pełnić rolę Gadu-Gadu, OLX, Onetu, Twitcha, YouTube i sam-nie-wiem-czego-jeszcze na raz?
No to jeszcze trochę pozytywnej energii: nowe ikony są ładniejsze, a czcionka jest większa i czytelniejsza (głównie z perspektywy osób niedowidzących, bo dla całej reszty jest najpewniej po prostu za duża). Okej, wystarczy. Czas ponarzekać.
Po co marnować tak wiele przestrzeni na ekranie? O ile w trybie ciemnym Facebooka da się jakoś przeglądać, to po uruchomieniu go w jasnej wersji kolorystycznej… No sam nie wiem jak to skomentować. Masa wolnego miejsca – po co?! To zmarnowana przestrzeń, która wygląda OKROPNIE. Na jednej stronie 27-calowego ekranu mieszczą się dwa, maksymalnie trzy posty. To jest ten „przyjazny użytkownikowi interfejs”? No chyba „przyjazna reklamodawcom tablica reklamowa”.
Dacie wiarę, że Facebook jeszcze bardziej zmniejszył znaczenie Messengera? W jednym momencie może być aktywne tylko jedno okienko z rozmową! To absurdalna decyzja. Wcale nie żartuję.
Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że nowy Facebook na komputery osobiste powstał z myślą o smartfonach, a potem został po prostu powiększony. Aktualizacja wygląda jakby powstała szybko, była w wielu elementach nieprzemyślana, a wszystkie zmiany nastawione były nie tyle na dobro użytkownika, co chęć maksymalizacji zysków po stronie serwisu. Tak, wiem, Facebook jest prywatny i musi zarabiać, a ja mogę usunąć konto.
Pojęczymy, postękamy, a życie potoczy się dalej
Nie wiem jak Wy, ale ja będę korzystał ze starego layoutu tak długo jak się da. A potem? Potem pewnie przyzwyczaję się do nowego. To przecież tylko durny Facebook – jak taka bzdura jak zmiana interfejsu na jakiejś stronie internetowej może wpłynąć na moje lub Wasze życie, hm? Internet będzie żył tym przez kilka dni, a potem zapomni. Zapominał o wiele gorsze rzeczy.







