Zamknięto kopalnię kryptowalut w Winnicy. Kradli prąd, kopali na PlayStation 4

Maksym SłomskiSkomentuj
Zamknięto kopalnię kryptowalut w Winnicy. Kradli prąd, kopali na PlayStation 4
Nie dajcie się zwieść. Pomimo że ceny kart graficznych spadają, a na rynku chińskim pojawiło się wiele pokoparkowych układów w korzystniejszych niż jeszcze do niedawna cenach, kopalnie kryptowalut w reszcie rejonów świata nadal mają się świetnie. Wydobycie kryptowalut nadal jest opłacalne i opłaca się tym bardziej, im niższa cena prądu w miejscu, gdzie operuje dana kopalnia. Niektórzy nie zważają jednak na ceny energii elektrycznej i parają się wydobyciem nielegalnym. Na trop takich osób wpadła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, która dokonała spektakularnego zatrzymania.



Kopalnia kryptowalut w Winnicy na Ukrainie zamknięta

Winnica to miasto w środkowej części Ukrainy, będące stolicą rejonu i obwodu winnickiego. Ukraińskie władze poinformowały w czwartek o zamknięciu tajnej farmy wydobycia kryptowalut, znajdującej się w jego obrębie. Przestępcy swoją działalność prowadzili w starym magazynie, potajemnie podłączając się wcześniej do miejskiej sieci energetycznej, aby wydobywać kryptowalutę bez konieczności ponoszenia opłat za prąd. Co najciekawsze, w kopalni operowała szokująca liczba konsol Playstation 4.

winnica kopalnia 2

Źródło: SBU



Według doniesień ukraińskie władze skonfiskowały nawet około 5000 sztuk sprzętu, w tym ponad 500 kart graficznych, 50 procesorów oraz 3800 konsol PlayStation 4. Tych ostatnich brakuje obecnie w sklepach w wielu krajach – wygląda na to, że właśnie z racji wykorzystania ich w koparkach.

W sieci widniały już zdjęcia rzekomych koparek bazujących na PS4, nigdy nie było żadnych konkretnych dowodów na to, że można faktycznie kopać kryptowaluty za pomocą konsol do gier. Hipotetycznie PS4 Pro może zbliżyć się wydajnością wydobycia Ethereum do Radeona RX 580. Biorąc pod uwagę cenę PS4 Pro, stanowi łakomy kąsek dla osób, które wiedzą jak zmusić ją do kopania. Ukraińscy górnicy zamontowali fałszywe liczniki energii elektrycznej i kradli prąd, więc faktycznie wydajność prawdopodobnie nie była na pierwszym planie.

Nielegalna kopalnia każdego miesiąca generowała straty sięgające nawet miliona złotych.

Źródło: SBU


Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.