„Konsolowy stos” to symbol konsumenckich problemów
Powiedzmy sobie szczerze – koncerny wolą zarabiać pieniądze, niż je tracić. Dlatego też spora część producentów nie prezentuje konsumentom możliwości własnoręcznego naprawienia zakupionych urządzeń. Zamiast tego proponuje wysłanie ich do autoryzowanego serwisu lub… zakup nowych. Nie dziwi więc postawa coraz pokaźniejszej liczby użytkowników, którzy mają dość takiego traktowania.
Swoisty manifest postanowił wygłosić TronicsFix – amerykański YouTuber, którego kanał subskrybuje niemalże milion osób. W tym celu ułożył stos składający się z czterdziestu dwóch zepsutych konsol PlayStation 4. Planował dołożyć jeszcze dwadzieścia egzemplarzy, ale wieża się zawaliła. Skutecznie jednak zwrócił jednak uwagę na problem.
Problem braku tzw. prawa do naprawy. Przeciętny konsument nie jest przecież sam naprawić zepsutego sprzętu – nie tylko z powodu lenistwa czy chęci, ale po prostu czystej niewiedzy wynikającej z tajemnicy producentów. Nie udostępniają oni bowiem użytkownikom chociażby instrukcji napraw czy części zamiennych do swoich urządzeń.
Liczne organizacje pozarządowe w Stanach Zjednoczonych postulują o wprowadzenie takiego obowiązku. Jedną z nich jest stowarzyszenie As You Now, które właśnie podpisało porozumienie z Microsoftem. Koncern wyraził swoje poparcie do prawa dla naprawy, o czym szerzej pisaliśmy w osobnym wpisie.
To jednak wyłącznie początek drogi. Co prawda na terenie Unii Europejskiej została przyjęta rezolucja nakładająca kilka obowiązków na producentów sprzętu AGD, lecz do ideału jeszcze daleko. Przedsiębiorstwom wprowadzenie tego typu prawa jest po prostu nie na rękę.
Źródło i foto: YouTube (@TronicsFix)