YouTube zablokuje udostępniania filmów w ramach walki z dezinformacją?

Maksym SłomskiSkomentuj
YouTube zablokuje udostępniania filmów w ramach walki z dezinformacją?
Administracja YouTube postanowiła podzielić się za pośrednictwem swojego oficjalnego bloga informacjami na temat tego, w jaki sposób radzi sobie z najtrudniejszymi wyzwaniami związanymi z rozwojem serwisu. Jak zapewne się domyślacie, jedną z największych trudności jest skuteczna walka z dezinformacją. Według niektórych mediów internetowy gigant rozważa ograniczenie możliwości udostępniania kontrowersyjnych filmów na zewnętrznych stronach internetowych. Jak jest w rzeczywistości?



Walka YouTube z dezinformacja czy… cenzura?

Przedstawiciele internetowego potentata podają, że palącym problemem staje się dezinformacja szerzona za pomocą kontrowersyjnych materiałów wideo z YouTube „z pogranicza regulaminu”, osadzanych na zewnętrznych witrynach. W Internecie pojawiły się doniesienia mówiące o tym, że YouTube chce zaostrzyć „cenzurę”, ale wpis na blogu wcale tego nie potwierdza. Rozważane są po prostu różne opcje… moderacji treści.

„Istnieją filmy, które nie do końca spełniają nasze kryteria dotyczące usuwania, ale niekoniecznie chcemy je polecać innym” – czytamy na blogu. „Zmieniliśmy już nasze systemy rekomendacji w taki sposób, aby nie promować takich treści – stanowią mniej niż 1% filmów polecanych. Problem polega na tym, że nawet jeśli nie rekomendujemy określonego filmu, może on nadal uzyskiwać wyświetlenia z poziomu innych witryn, które zawierają odnośnik do filmu lub na których osadzono dane nagranie”.



Jako najprostszą z metod działania YouTube wskazuje zablokowanie przycisku udostępniania wideo lub wyłączenie przekierowań na dany link z serwisów zewnętrznych. Oznaczałoby to, że osadzanie określonych treści nie byłoby możliwe, podobnie jak przechodzenie na nich za pomocą odnośników. Jedynym sposobem” wpadnięcia” na nie byłoby natrafienie na nie bezpośrednio na YouTube. Administracja firmy dostrzega jednak, że ograniczyłoby to wolność internautów i stara się wypracować inne rozwiązanie.

Czytaj także: BanBye już działa. To polski prawicowy YouTube wolny od cenzury

„Nasze systemy ograniczają występowanie kontrowersyjnych treści w rekomendacjach, ale udostępnienie linku jest realizacją wolności wyboru” – głosi komunikat. Wątpliwości budzi również fakt, że często ten typ filmów osadza się w określonym kontekście, nierzadko w pracach badawczych lub doniesieniach medialnych.

„Musimy zadbać o to, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się potencjalnie szkodliwych dezinformacji, jednocześnie pozostawiając przestrzeń do dyskusji i edukacji na tematy drażliwe i kontrowersyjne” – piszą przedstawiciele YouTube.

Patowa sytuacja

YouTube mógłby dać internautom pełnię swobody w zakresie wyrażania swoich opinii, ale… nie wszyscy są przekonani, czy to dobra droga. Wskazuje się, iż na serwisach społecznościowych ciąży obecnie ogromna odpowiedzialność za stan wiedzy ludzkości. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że najwięcej informacji w dzisiejszych czasach czerpie się właśnie z Internetu. Tymczasem lwia część internautów nie odróżnia faktów od opinii, reklamy od recenzji, nauki od pseudonauki i nie widzi manipulacji tam, gdzie ta się pojawia. Jeżeli w social media panowałaby pełna dowolność publikowania treści, długofalowo nie wynikłoby z tego najpewniej nic dobrego.


Źródło: YouTube Blog

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.