YouTube usuwa kolejne filmy o kryptowalutach. Komu przeszkadzają?

Maksym SłomskiSkomentuj
YouTube usuwa kolejne filmy o kryptowalutach. Komu przeszkadzają?
Wygląda na to, że firma Google postanowiła rozprawić się z tematem kryptowalut w serwisie YouTube. Jednym inwestowanie w wirtualne pieniądze kojarzy się z dobrymi zarobkami, niezależnością od systemu państwowego i swego rodzaju manifestem politycznym. Dla innych kryptowaluty to symbol spekulacji, ogromnego ryzyka inwestycyjnego oraz El Dorado dla oszustów. Najwyraźniej osoby zarządzające popularnym serwisem z filmami należą do drugiego z obozów, bowiem od kilku dni usuwają materiały powiązane z tą tematyką. Czy treści te faktycznie kasowane są ręcznie, czy może jednak automatycznie?



O problemach z usuwanym na YouTube filmami informują nie tylko mali, niezależni twórcy, ale także wielcy guru świata kryptowalut. YouTube pod pretekstem walki z publikacją szkodliwych i niebezpiecznych treści usunął między innymi większość firmów Chrisa Dunna, który swój kanał prowadzi już od 10 lat.




Serwis należący do Google wcale nie ogranicza się do usuwania wyłącznie w miarę nowych treści. BTC Sessions donosi, że jego nagranie sprzed trzech lat zostało zdjęte z dokładnie tego samego powodu. Twórca omawiał w swoim filmie tematykę portfeli Bitcoin.



Google nie wydało swojego oficjalnego stanowiska w tej sprawie, a w ostatnim czasie nie zmieniało wytycznych dla twórców. Walka z serwisami poruszającymi tematykę kryptowalut nie była zapowiadana, choć w sieci pojawia się coraz powszechniejszy trend usuwania reklam związanych z tą formą inwestycji. Istnieje cień szansy, że kasowane filmy są wynikiem zorganizowanej akcji polegającej na zgłaszaniu materiałów wideo.

Komu przeszkadzają filmy na tematy związane z kryptowalutami?

Internauci siedzący w temacie wirtualnych pieniędzy nie mają wątpliwości, że te najbardziej szkodzą bankom i państwowym instytucjom finansowym. Sugeruje się, że akcja organizowana sterowana może być odgórnie i opłacana nawet przez rząd któregoś z państw. Brzmi może jak teoria spiskowa, ale na tę chwilę nawet jej nie można wykluczyć w sposób jednoznaczny.

Bardziej prawdopodobnym jest to, że akcja zgłaszania treści dotyczącym kryptowalut na YouTube została zorganizowana przez którąś z większych społeczności internetowych. ChicoCrypto na Twitterze publikuje na to rzekome dowody.


Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.