YouTube rozważa usunięcie z portalu funkcji dawania „łapek w dół”

Piotr MalinowskiSkomentuj
YouTube rozważa usunięcie z portalu funkcji dawania „łapek w dół”
{reklama-artykul}Tom Leung, dyrektor zarządzający portalem YouTube, opublikował na kanale Creator Insider dosyć ciekawy materiał, w którym podjął się opisania problemu występowania zorganizowanych grup dających masowo wielu twórcom łapek dół. Pracownik platformy dość ostro potępił takie zachowania i dał jasno do zrozumienia, że zarząd serwisu będzie z tym zjawiskiem próbował walczyć.



Tego typu osoby zostawiające u innych negatywne oceny bez żadnego uzasadnienia Tom nazwał dislike mobs (raczej nie istnieje żaden polski odpowiednik, który brzmiałby w tym przypadku dobrze i nie raził jak niektóre tytuły filmów). Działania takich użytkowników nazwał szkodliwymi dla całej społeczności, gdyż zbyt duża liczba negatywnych ocen sprawia, iż dany film jest rekomendowany rzadziej.



Masowe zostawianie łapek w dół może być wywoływane przez wiele czynników, takich jak chociażby nakłonienie do tego widzów przez innego twórcę. Tego typu tzw. rajdy mogą doprowadzić do zaszkodzenia pozycji konkretnego YouTubera nawet w momencie, kiedy jest on całkowicie niewinny. Zarząd platformy chce z tym walczyć.

Pracownicy dyskutują aktualnie nad różnymi propozycjami rozwiązania takich problemów. Jeden z pomysłów już został wprowadzony, a mianowicie – możliwość ukrycia ocen. Według dyrektora zarządzającego tego typu opcja nie likwiduje kłopotu. Pozostałe idee są nieco bardziej drastyczne.

Według jednej z nich, użytkownik decydujący się na zostawienie łapki w dół musiałby w specjalnym polu napisać uzasadnienie swojego postępowania. Tutaj pojawia się problem stworzenia mechanizmu, który by to wszystko badał i weryfikował. Trudno też sobie wyobrazić irytację wszystkich odbiorców zmuszonych do pisania wypracowań na temat dlaczego nie podoba im się dany materiał.

Wreszcie dochodzimy do tytułowego pomysłu, czyli całkowitej likwidacji systemu negatywnych ocen. Tom Leung sam przyznaje, że taka zmiana mogłaby bezpowrotnie zniechęcić użytkowników do korzystania z serwisu, a ponadto możliwość oceny tylko pozytywnej jest zaprzeczeniem idei portalu. Nie można jednak wykluczać takiej ewentualności, gdyż część pracowników popiera tego typu pomysł.

Bardzo ciekawe są z kolei komentarze pod powyższym materiałem. Pochodzą one w większości od twórców, którzy doświadczyli zmasowanych ataków od botów lub właśnie tzw. dislike mobs. Znaczna część z nich jest bardzo zadowolona z tego, że YouTube wreszcie zauważył ten problem i szuka odpowiedniego rozwiązania. Wielu z nich zamieściło własne pomysły odnośnie pozbycia się uciążliwego kłopotu.


youtube_komentarze.jpg

Jak można zauważyć, pojawiają się głosy popierające pomysł krótkich ankiet, gdzie użytkownik miałby uzasadnić dlaczego chce zostawić negatywną ocenę. Rozsądnym rozwiązaniem wydaje się także możliwość kliknięcia łapki w dół i w górę dopiero po obejrzeniu konkretnej części danego filmu.

Cel wydaje się prosty – uniemożliwić dokonywania opisanych zmasowanych ataków na konkretnych twórców tak, aby ich filmy przestawały być polecane bez powodu. Problem pojawia się w próbie dokonania tego w praktyce.

Źródło: YouTube

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.