W tym roku Netflix zaskoczył widzów proponując im interaktywny odcinek serialu Black Mirror – każdy oglądający miał wpływ na to, co stanie się na ekranie. Wygląda na to, że YouTube chce przyjąć bardzo podobną politykę. Już w najbliższej przyszłości na platformie miałyby pojawić się bowiem multimedia z zupełnie nowym formatem narracji. Każde wideo byłoby jednak zarezerwowane na wyłączność dla serwisu Google’a. W ten sposób firma chce przyciągnąć nowych reklamodawców oraz trafić do jeszcze większej ilości użytkowników.
Świeżo powołana jednostka w siedzibie Google ma zająć się opracowaniem nowego, interaktywnego oprogramowania, które pozwoli na stworzenie specjalnych treści. Całością zajmie się Ben Relles – osoba, która pracuje w YouTube już od ośmiu lat i poprzednio nadzorowała powstawanie innych, strategicznych treści dla całego portalu. Głównym zadaniem zespołu jest opracowanie wygodnej i skutecznej metody na to, jak widzowie serwisu mogliby wchodzić w interakcję z samym opowiadaniem oraz rysem fabularnym.
Różni producenci od lat próbują bowiem opowiadać historie, które pozwolą widzom na wybranie różnych opcji przekładając się na alternatywne zakończenie i rozwinięcie samej fabuły. Dopiero od kilku lat jednak technologia jest na tyle zaawansowana, że pozwala nie tylko na szybsze tworzenie podobnych treści, ale również bardziej przystępną ingerencję ze strony ewentualnych sponsorów oraz marek zainteresowanych reklamą, w tym oczywiście największych domów medialnych.
Szefowa działu programowania w YouTube, Susan Daniels poinformowała w oficjalnym oświadczeniu, iż jej zespół posiada obecnie „niesamowite narzędzia” do tego, aby tworzyć wielowarstwowe, interaktywne historie. Warto pamiętać, iż serwis należący do Google nie jest jedyną marką obecną w wyścigu nowej formy multimediów.
W ubiegłym roku Netflix zaprezentował kilka w pełni interaktywnych programów przeznaczonych dla dzieci, a także odcinek serii Black Mirror specjalnie dla dorosłych – wiadomo także, iż włodarze serwisu pracują nad kolejnymi tego typu treściami. Kilka miesięcy temu na rynek wkroczyła także marka Walmart Inc, która zainwestowała 250 milionów dolarów w spółkę Eko produkującą interaktywne seriale.
YouTube do tej pory eksperymentował już z interaktywnością: chociażby w postaci reklam. Tworzenie filmów oraz seriali pozwalających na dynamiczną zmianę fabuły oraz treści wymaga jednak znacznie większych inwestycji, aby zapewnić odtwarzanie bez buforowania oraz ładowania – Netflix z kolei posiada już technologię, która pozwala spółce na zapamiętanie wyborów dokonanych przez użytkownika w trakcie konsumpcji treści.
W ciągu kilku najbliższych tygodni oraz na specjalnej imprezie w Nowym Jorku, Google oficjalnie ogłosi swoją strategię oraz plany związane z dalszym rozwojem YouTube’a i treści znajdujących się na tej platformie.
Nie pozostaje więc nic innego, jak po prostu czekać.
Źródło: Engadget
