YouTube Premium Lite oficjalnie. Jest taniej, ale czy opłacalnie?

Piotr MalinowskiSkomentuj
YouTube Premium Lite oficjalnie. Jest taniej, ale czy opłacalnie?

YouTube Premium Lite to zupełnie nowy plan abonamentowy, który skierowany jest do osób chcących cieszyć się brakiem większości reklam i niezważających na inne benefity. Zabraknie bowiem możliwości pobierania filmów, by potem oglądać je w trybie offline. Dojdzie też do ukrycia funkcji pozwalającej na odtwarzanie materiałów w tle. To zrozumiałe ograniczenie, gdy weźmiemy pod uwagę fakt ciągłej obecności spotów w przypadku utworów muzycznych, jak i teledysków. Czy zatem to w ogóle się jakkolwiek opłaca?



Nowa subskrypcja nie zlikwiduje wszystkich reklam

Skoro już przy reklamach jesteśmy, to pragnę przypomnieć, iż od maja na YouTube wprowadzone zostaną istotne zmiany. Spoty wyświetlane w trakcie filmów będą je przerywać w bardziej naturalnych momentach. Nie ma już dochodzić do sytuacji, gdy sponsorowany klip wyskoczy podczas emocjonującej sceny czy wzruszającej chwili. Taka aktualizacja powinna przede wszystkim na dłużej utrzymać uwagę odbiorców. Przy okazji zapowiedziano ciekawe nowości dla influencerów w obrębie platformy YouTube Studio.

Doniesienia na temat YouTube Premium Lite pojawiają się od co najmniej kilku miesięcy. Google najwyraźniej jest gotowe do publicznego wdrożenia nowości. Tańszy plan abonamentowy został właśnie udostępniony wszystkim amerykańskim użytkownikom. Kosztuje on tam 7,99 dolarów – standardowy pakiet Premium to natomiast wydatek rzędu 13,99 dolarów. Niestety nie znamy jeszcze polskiego cennika, ani lokalnej daty debiutu pakietu. Wiemy wyłącznie, iż już wkrótce pojawi się on na terenie Tajlandii, Niemiec oraz Australii.



YouTube (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Jeśli zaś chodzi o korzyści płynące z YouTube Premium Lite, to mówimy przede wszystkim o likwidacji reklam z większości materiałów. Subskrybenci nie zobaczą spotów we wszystkich standardowych materiałach. Przerywniki nadal będą jednak występować w przypadku utworów muzycznych czy teledysków, a także sekcji Shorts. Banery reklamowe pojawią się również w obrębie wyników wyszukiwania czy innych feedów.

YouTube Premium Lite bez uwielbianych udogodnień

Zabraknie możliwości pobierania klipów, by potem oglądać je w trybie offline. Ostatnim ograniczeniem jest brak opcji odtwarzania materiałów w tle. Mamy więc do czynienia z abonamentem skierowanym w stronę osób, którzy po prostu chcą w spokoju oglądać swoich ulubionych influencerów, a muzyki słuchają na innych platformach streamingowych. Czy takie rozwiązanie przyciągnie do siebie sporo osób?

Czas pokaże. Wiemy jednak, że obecnie YouTube Music i Premium posiadają bazę 125 milionów aktywnych subskrybentów. Zapewne niektórzy abonenci postanowią płacić mniej, choć prawdopodobnie Google nigdy nie podzieli się szczegółowymi statystykami. Warto też zdawać sobie sprawę, że koncern ma niezwykle ambitne plany w stosunku do swoich płatnych usług. Nie zabraknie implementacji wielu funkcji AI, a także takich usprawniających podstawowe elementy serwisu.

Teraz tylko pozostaje cierpliwie czekać na zwiększenie zasięgu YouTube Premium Lite – subskrypcja ma trafić do kolejnych państw jeszcze podczas tego roku.


Źródło: Google / Zdjęcie otwierające: Google

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.