To dopiero szybki Internet
Nowa rekordowa prędkość Internetu jest ogromna. Ta wielokrotnie przewyższa bowiem maksymalne prędkości oferowane komercyjnie przez różnych dostawców Internetów na świecie. W pewnych obszarach takich państw jak Japonia, Stany Zjednoczone czy Nowa Zelandia użytkownicy mają dostęp co najwyżej do Internetu o prędkości 10 Gb/s.
Najnowszy wynik pozostawia też w tyle dotychczasowe rekordowe prędkości Internetu otrzymane eksperymentalnie. Poprzedni rekord, wynoszący 150 Tb/s sekundę, osiągnięty przez badaczy z Japonii, został pobity o niemal 20%.
„Podczas gdy obecne najnowocześniejsze połączenia między centrami danych przechowywanych w chmurze są w stanie przesyłać dane z prędkością do 35 Terabitów na sekundę, pracujemy nad nowymi technologiami, które będą pozwalać na wydajniejsze użytkowanie istniejącej infrastruktury, wykorzystując lepiej szerokość pasma światłowodów i pozwalając na uzyskiwanie prędkości na poziomie 178 terabitów na sekundę.”, powiedziała doktor Lidia Galdino, jedna z osób odpowiadających za pobicie rekordu i współautorka pracy mu poświęconej, opublikowanej w czasopiśmie IEEE Photonics Technology Letters.
Rezultat uzyskany dzięki najnowszym technologiom
Rzecz jasna, aby osiągnąć omawianą prędkość, uczeni z Wielkiej Brytanii i Japonii musieli się nieźle napracować. W skrócie, opracowali oni technologie, które pozwoliły zmieścić wewnątrz istniejącej infrastruktury światłowodowej więcej informacji. Z reguły szerokość pasma (przepustowość) takiej infrastruktury wynosi do 4,5 THz (9 THz w przypadku infrastruktur wykorzystujących ostatnie z nowych rozwiązań). System opracowany przez inżynierów z Xtera, KDDI Research oraz University College London podniósł granicę szerokości pasma do 16,8 THz.
Wspomniany system wykorzystuje nowo opracowane technologie pozwalające na modulację światła, polegającą na zmienianiu jego jasności, polaryzacji fali, i nie tylko. To właśnie one pozwalają zmieścić w światłowodach więcej informacji.
Jako że do osiągnięcia omawianego wyniku wykorzystano takie światłowody jak te, które już łączą wiele miejsc na świecie, teoretycznie wdrożenie rozwiązań, które to umożliwiły, byłoby bajecznie proste. Nie byłoby konieczności wymieniania kilometrów przewodów. Wystarczyłoby zmodernizować tak zwane wzmacniacze światłowodowe, występujące w istniejącej infrastrukturze co jakieś 40 do 100 kilometrów.
Źródło: University College London, fot. tyt. Unsplash/ Umberto
