Czy da się dziś stworzyć popularną usługę bez reklam, sztucznej inteligencji i skomplikowanych zasad? Jeden z twórców WeTransfera uważa, że tak – i właśnie dlatego uruchomił nowy serwis do przesyłania plików.
Po przejęciu WeTransfera przez firmę Bending Spoons wielu użytkowników zaczęło narzekać na zmiany. Teraz głos zabrał także jeden z założycieli platformy, który postanowił odpowiedzieć na te problemy własnym projektem.
Krytyka nowego WeTransfera
Nalden, współtwórca WeTransfera, otwarcie krytykuje kierunek obrany przez firmę po jego odejściu w 2019 roku. Wskazuje na niejasne zmiany w działaniu linków, masowe zwolnienia oraz kontrowersje wokół wykorzystywania treści użytkowników do trenowania modeli AI. Jego zdaniem platforma straciła to, co było jej największą siłą – prostotę i skupienie na użytkowniku.

Boomerang – proste zasady, zero reklam i zbierania danych
Jego odpowiedzią na te problemy jest Boomerang – usługa do przesyłania plików, która pozwala działać bez rejestracji i logowania. W podstawowej wersji użytkownik może wysłać pliki do 1 GB, które wygasają po siedmiu dniach. To rozwiązanie skierowane głównie do osób, które chcą szybko udostępnić dane bez tworzenia konta.

Założenie darmowego konta zwiększa limity do 3 GB oraz daje dostęp do historii i zarządzania plikami. Dla bardziej wymagających przygotowano abonament za 6,99 euro miesięcznie (29,60 zł), oferujący nawet 500 GB przestrzeni, ochronę hasłem, dłuższy czas ważności plików i możliwość zapraszania innych użytkowników do folderów. WeTransfer za 8 euro oferuje udostępnianie i odbieranie plików do 300 GB miesięcznie. Plan za 23 euro (97 zł) zdejmuje ograniczenia miesięcznych transferów.
Nalden podkreśla, że Boomerang nie będzie wyświetlał reklam ani gromadził nadmiarowych danych. Jego celem jest stworzenie narzędzia, które „po prostu działa”, bez elementów odwracających uwagę. Choć sztuczna inteligencja wspiera proces tworzenia usługi, nie pojawi się w funkcjach widocznych dla użytkowników.

Minimalizm zamiast fajerwerków
Interfejs Boomeranga jest celowo oszczędny i pozbawiony zbędnych dodatków. To świadome odejście od trendu projektowania produktów pod inwestorów, a nie realne potrzeby użytkowników. Usługa jest już dostępna w przeglądarce, a w najbliższym czasie ma pojawić się także aplikacja na komputery Mac.
Na tle coraz bardziej przeładowanych i skomplikowanych usług, Boomerang jest jak powiew świeżego powietrza. Przypomina, że technologia może być jednocześnie prosta i użyteczna. Jeśli projekt utrzyma ten kierunek rozwoju, ma realną szansę stać się ulubionym narzędziem osób zmęczonych „kombajnowymi” rozwiązaniami i niepotrzebnymi dodatkami. Usługa dostępna jest pod adresem bmrng.me
Źródło: TechCrunch