Uzależniłeś się od darmowego Gmaila, a teraz musisz płacić? Nie jesteś sam

Maksym SłomskiSkomentuj
Uzależniłeś się od darmowego Gmaila, a teraz musisz płacić? Nie jesteś sam
{reklama-artykul}
Z przeróżnych produktów firmy Google korzystają miliardy osób na całym świecie. Mowa nie tylko o smartfonach wyposażonych w system operacyjny Android, ale także popularnych usługach. Mam na myśli przede wszystkim Dysk Google, Zdjęcia Google i pocztę Gmail – usługi teoretycznie darmowe. Dlaczego tylko teoretycznie?



Przypomnijcie sobie czasy, gdy do założenia konta w usłudze pocztowej Gmail potrzebne było zaproszenie. Zaproszenia takie osoby niecierpliwe mogły kupić za wcale niemałe pieniądze od szczęśliwców, którym udało się wejść do „elity” za darmo. Gmail od Google robił wtedy furorę nie tylko nowoczesnymi rozwiązaniami, ale także niebotyczną jak na tamte czasy pojemnością skrzynki wynoszącą 1 GB. Wszystko to… za darmo.

Pojemność darmowej skrzynki rosła, a możliwość rejestracji dostępna była z czasem bezpłatnie dla każdego. W 2013 roku każdy użytkownik Gmaila mógł cieszyć się aż 15 GB darmowej przestrzeni na dane. Wtedy – naprawdę spora ilość miejsca w skrzynce. Teraz? Coraz więcej osób limit ten osiąga. Ilość miejsca na pliki jest współdzielona przez usługę Zdjęcia, Gmaila oraz Dysk Google i zapełnienie tej przestrzeni jest niezwykle proste.



Google ma oczywiście rozwiązanie! Wystarczy zapłacić.

Osoby korzystające od lat z Gmaila, regularnie archiwizujące zdjęcia ze swoich telefonów oraz przechowujące najważniejsze pliki w chmurze nie wyobrażają sobie często przesiadki na rozwiązania alternatywne. Ekosystem aplikacji i usług Google jest wygodny, więc wiele osób płaci 8,99 złotych za każdy miesiąc korzystania z dodatkowego 100 GB przestrzeni. Oczywiście są też opcje dla osób bardziej wymagających – 200 GB, 1 TB – do wyboru, do koloru.

google one

Ludzie płacą, a Google zaczyna zwiększać swoje przychody.

Oczywiście niektórzy mimo wszystko się buntują. Sposobem wielu osób na uniknięcie płatności jest… kasowanie magazynowanych plików. Inni decydują się zakładać kolejne konta Google i dywersyfikować pliki pomiędzy wieloma różnymi „skrzynkami”. Większość osób jest jednak taka jak ja – wygodnicka. Konieczność poniesienia wydatku rzędu 9 złotych miesięcznie za wygodę, czy gimnastykowanie się pomiędzy różnymi kontami? Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie wybór jest oczywisty.


Google sprzedaje większą ilość miejsca tym, którzy tego potrzebują i jest to podejście uczciwe. Problem w tym, że Google niektórych konsumentów pozbawia przywilejów, do których ci byli przyzwyczajeni. Właściciele pierwszych smartfonów Google Pixel cieszyli się nielimitowaną przestrzenią na swoje zdjęcia w usłudze Zdjęcia Google. Najnowszy Pixel 4 pozwala magazynować nielimitowaną liczbę zdjęć za darmo, ale tylko w obniżonej jakości – podobnie jak cała reszta smartfonów z Androidem. Chcesz backup zdjęć w najwyższej jakości? Zapłać.

pakiety google one

Z Gmaila, Dysku Google oraz usługi Zdjęcia korzysta ponad 1 miliard osób na całym świecie. Pomyślcie tylko jak kolosalne zyski może przynieść gigantowi każda z tych osób, której prędzej czy później na pewno skończy się miejsce na pliki. A ludzie będą płacić za przestrzeń na dane właśnie Google, bo nie lubią zmieniać swoich dotychczasowych nawyków.

Dobrze rozegrane, Google. Chapeaux bas!

Źródło: inf. własna

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.