Uważaj, co publikujesz na Facebooku. ZUS może to wykorzystać przeciwko tobie

Wojciech OnyśkówSkomentuj
Uważaj, co publikujesz na Facebooku. ZUS może to wykorzystać przeciwko tobie
Czy urzędnicy przeprowadzają weryfikację osób na podstawie portali społecznościowych? Okazuje się, że tak. Przekonała się o tym kobieta, której odmówiono wypłaty macierzyńskiego.



Opisywana przez Money.pl historia pani Magdy nie pozostawia złudzeń – urzędnicy korzystają z Facebooka w celach służbowych. Właśnie na tej podstawie ZUS odmówił wypłaty świadczenia.

O co w ogóle chodzi? Pani Magda zaszła w ciążę. Kilka miesięcy przed porodem zatrudniła się u swojego znajomego jako sekretarka. Po urodzeniu dziecka przeszła oczywiście na macierzyńskie.



ZUS wysłał jednak do niej i pracodawcy zapytanie, czy przed podjęciem pracy byli znajomymi. Zachodziło bowiem podejrzenie, że etat został podjęty wyłącznie w celu „wyłudzenia” macierzyńskiego.

Zainteresowane osoby oczywiście zaprzeczyły, jakoby wcześniej się znały, jednak ZUS na tym nie spoczął. Udowodnił, że już kilka lat wcześniej pani Magda komentowała posty swojego przyszłego pracodawcy na Facebooku. Została nawet oznaczona na jednym z jego zdjęć.

Na tej podstawie urząd stwierdził, że podjęta praca miała charakter fikcyjny, a umowa została podpisana w celu otrzymania wysokiego zasiłku.

Nadmierna inwigilacja? Warto pamiętać, że wszystkie pozyskane przez urząd informacje były dostępne publicznie dla każdego zainteresowanego.

Przedstawiciele ZUS-u potwierdzają, że monitorują portale społecznościowe. Urząd może np. odmówić wypłaty pieniędzy, gdy pracownik przebywa na L4, a w tym samym czasie publikuje na Facebooku zdjęcia ze słonecznej Turcji.


Przed wrzuceniem posta na portal społecznościowy warto się zatem zastanowić, czy nie zostanie on wykorzystany przeciwko nam. Urząd wyjaśnia, że kontrolę może przeprowadzać nawet do 5 lat wstecz.

Źródło: Money / Foto: Henryk Borawski, Wikimedia Commons

Wojciech OnyśkówRedaktor w serwisie instalki.pl piszący o nowych technologiach i grach.