Ubezpieczenie od hejtu w Internecie. Wyciąganie kasy czy przydatna sprawa?

Maksym SłomskiSkomentuj
Ubezpieczenie od hejtu w Internecie. Wyciąganie kasy czy przydatna sprawa?
Żyjemy w czasach, w których ludzie ubezpieczają się niemalże od wszystkiego. Celebryci płacą pokaźne pieniądze, by chronić finansowo swoje narządy mowy (piosenkarze), krągłości (modelki), czy też nogi (piłkarze). Sam wykupiłem sobie OC w życiu prywatnym, bo jest na tyle tanie, że płacę je, aby nie przejmować się chociażby ewentualnymi konsekwencjami kolizji z innym rowerzystą lub pieszym podczas górskiej przejażdżki. Na stronie jednego z towarzystw ubezpieczeniowych wypatrzyłem ofertę tak nietypową, że postanowiłem się nią z Wami podzielić. Chodzi o ubezpieczenie od hejtu w Internecie.



Ubezpieczenie od hejtu w Internecie

Hejt to słowo, którego pierwotne znaczenie mocno się zatarło. Kiedyś hejtem nazywano bezmyślne i na ogół prostackie nękanie innego internauty lub internautów, niemające żadnych logicznych podstaw. Dziś hejtem określa się często po prostu… posiadanie odmiennego zdania. Nie o tym jednak będzie mowa w niniejszym wpisie.

TU Uniqa wprowadziło do swojej oferty usługę, która ma bronić przed hejtem w Internecie. Jak ubezpieczyciel definiuje hejt? Zerknijmy:



„Hejt jest zjawiskiem stosunkowo nowym, ale na pewno negatywnym. Już dziś wiemy, że powoduje wiele negatywnych konsekwencji. Termin „hejt’’ trudno jednoznacznie wyjaśnić. Jego definicji próżno na razie szukać w słownikach. Samo słowo pochodzi z języka angielskiego, dokładnie od słowa hate – nienawidzić. Mianem hejtera (osoby szerzącej hejt) określa się osobę, która zamieszcza w Internecie obraźliwe komentarze, które mają sprowokować do kłótni, promować mowę nienawiści, obrażać, obniżać samoocenę osoby hejtowanej (obrażanej)” – czytamy. „Hejterzy do obrażania wykorzystują zarówno słowa, jak i grafiki, memy itp.”

Wydaje mi się, że niektórzy z Was mogą nie zgodzić się z powyższą próbą wyjaśnienia tego, czym jest hejt, ale z grubsza tego właśnie dotyczy. Ubezpieczyciel ma świadomość tego, że niektórym osobom (zwłaszcza influencerom) trudno jest zwalczać opisywane zjawisko, w związku z czym chce zarobić na osobach, które chcą skutecznie walczyć z hejterami. Przypuszczam, że przy okazji upatruje zysków w internetowych cwaniakach (trollach?), którzy potraktują usługę jako swoistą tarczę.

hater 2

Jak mawiają: „kozak w necie…” | Źródło: Canva Pro

Co zawiera polisa od hejtu w sieci?

Uniqa wyraźnie komunikuje, że nie każda krytyka jest hejtem, a polska Konstytucja daje prawo do swobody wypowiedzi. Przed czym zatem ma chronić polisa? Dowiadujemy się, że to zależy od jej założeń. Ochroną można objąć całość życia prywatnego – sprawy karne, pracownicze, umowy i podobne. Należy przy tym pamiętać, że polisa nie zapewni odszkodowania za hejt, ale pozwoli na dochodzenie swoich praw w sądzie bez strachu o wysokie koszty wynajęcia adwokata i opłaty sądowe. Kupujący polisę mogą liczyć w uzasadnionych przypadkach (!) na zwrot kosztów:

  • wynagrodzenia adwokata/radcy prawnego,
  • opłat sądowych i innych wydatków w postępowaniu sądowym i egzekucyjnym
  • opłat i kosztów w postępowaniu przed organami administracji państwowej i samorządowej
  • podróży do sądu z siedzibą za granicą (jeśli stawiennictwo na sprawie ubezpieczonego jest obowiązkowe)
  • tłumaczeń dokumentów potrzebnych obronie
  • prawnego poradnictwa przedsądowego

Ubezpieczyciel deklaruje, że polisę można nabyć już za kilka złotych miesięcznie.


Pytam: co o tym wszystkim sądzicie?

Źródło: Uniqa

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.