Administracja wyjaśnia, że naprawiła między innymi głośność reklam, by te nie wyróżniały się negatywnie na tle zwykłego wideo. Ma być też płynniejsze odtwarzanie i szybsze eliminowanie jakichkolwiek problemów.
Twitch tłumaczy, że mniejsze możliwości pominięcia reklam za pomocą wtyczek to szansa na szybszy rozwój zarówno serwisu, jak i samych streamerów. Ci ostatni będą mogli zarabiać więcej na wyświetlonych treściach marketingowych. Dla użytkowników atrakcyjniejsza stanie się natomiast płatna opcja, która wyeliminuje reklamy.
W jaki sposób Twitch chce ominąć programy blokujące? Reklamy mają być ukryte w kodzie źródłowym strony i wyglądać tak samo, jak zwykłe treści, przez co będą trudniejsze do odróżnienia. W podobny sposób z blokerami walczy Facebook.
Co więcej, partnerzy nie będą sami serwować reklam na kanałach. Wszystkie treści będą przepływać przez administrację serwisu, dzięki czemu możliwe będzie ich głębsze zaszycie w kodzie.
Z pewnością z czasem powstaną narzędzia, które będą w stanie blokować te treści. Administracja chce jednak poruszyć problem reklam i przekonać część osób do ich oglądania. Dzięki temu mogą oni wspierać swoich ulubionych streamerów.
Źródło: The Verge