Turecki rządz zablokował właśnie dostęp do Twittera z poziomu przeglądarki internetowej. Adres serwisu przekierowuje na strony rządowe, na których wyjaśniona jest przyczyna takiego stanu rzeczy. Włodarze Twittera rzekomo nie usunęli kilku linków i z tego powodu serwis jest niedostępny na terenie całej Turcji.
O co tak właściwie chodzi? W Turcji zbliżają się wybory lokalne, w których aktualny premier Erdogan będzie się zmagał z partią niedawnego sojusznika. Jakiś czas temu w sieci pojawił się filmik przedstawiający ogromną korupcję wśród aktualnych władz. Wideo rozprzestrzeniło się w internecie między innymi za sprawą Twittera. Prawdopodobnie dlatego rząd zdecydował się zablokować serwis.
Dotychczas korzystanie z Twittera było zabronione na terenie Egiptu, Iranu, Indii i Chin. Turcja właśnie dołączyła do tej grupy.
Źródło: Engadget