Drodzy panowie, jakiś czas temu apelowałem do Was gorąco, abyście nie pokazywali swojego przyrodzenia kobietom. Spokojnie, offline’owo możecie to robić kiedy tylko chcecie, o ile oczywiście wszyscy uczestnicy takiego… pokazu mają na to ochotę. Mam na myśli wysyłanie rozbieranych zdjęć kobietom i „kobietom” poznawanym w sieci. Faceci często podśmiewają się z kochliwych Polek, tracących oszczędności życia na rzecz hiszpańskich wdowców pracujących na platformach wiertniczych, amerykańskich żołnierzy, czy nawet Willa Smitha, a sami popełniają szkolne błędy. Szantaż internetowy na rozbierane fotki to jedna z szalenie popularnych ostatnio metod cyberprzestępców.
Szantaż internetowy na rozbierane zdjęcia
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie opisują aż dwa przypadki mężczyzn oszukanych przez matrymonialnych oszustów (lub oszustki). Dlaczego napisałem „aż”? Bo pomyślcie tylko, ile tego rodzaju przestępstwa ma miejsce na terenie całego kraju i ile z nich nie jest zgłaszanych ze względu na głębokie poczucie wstydu towarzyszące ofiarom. Schemat w obu przypadkach wyglądał podobnie i jest analogiczny do wszystkich takich przestępstw.
Najpierw na policję zgłosił się 49-latek, który na prośbę „nieznajomej” wysłał odważne materiały ze swoim udziałem. Z jakiegoś powodu uznał, że obca mu kobieta, mająca do dyspozycji miliony darmowych pikantnych zdjęć i filmów w sieci, zechciała podziwiać akurat jego genitalia. Rozmówczyni (rozmówca?) szybko przeszła do szantażu, żądając 30 tysięcy złotych za dyskrecję. Szantaże przez internet się nie powiódł, a gdy mężczyzna zagroził zgłoszeniem sprawy na policję, nagrania dostała jego córka.
W analogicznej sytuacji znalazł się 27-latek z Ciechanowa. Zapoznał na jednym z serwisów społecznościowych nieznajomą, która nakłoniła go do wysłania filmu w intymnej sytuacji. Szybko zażądała 8 tysięcy euro, w przeciwnym wypadku grożąc opublikowaniem nagrania w sieci. W tym przypadku nie wiemy, czy szantaż internetowy okazał się owocny dla przestępcy, ale komunikat policji tego nie sugeruje.

Postępowania w obu sprawach prowadzą funkcjonariusze z ciechanowskiego Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją. Nie jestem jasnowidzem, ale już teraz zdradzę Wam wynik postępowania: zostanie umorzone z racji braku wykrycia sprawcy. Jak miliony tego rodzaju spraw na całym świecie.
Obaj panowie mogą cieszyć się, że skończyło się na kompromitacji, a nie na utracie pieniędzy. Panowie zostali pozbawieni godności, ale nie oszczędności życia.
Nie rób sobie rozbieranych zdjęć i filmów. Unikniesz problemów
Panowie, ten poziom naiwności absolutnie nie mieści się w głowie. Ze względów bezpieczeństwa nie powinniście wysyłać pikantnych materiałów ze swoim udziałem absolutnie nikomu. Nawet osobom zapoznanym poza Internetem. Jasne, na pewnym poziomie zaufania można odrobinę zaszaleć, ale nigdy nie wiecie, kiedy relacja się zakończy i czy tego rodzaju materiały nie zostaną wykorzystane w niewłaściwy sposób. Naturalnie to samo dotyczy pań… Sexting to niebezpieczna zabawa.
Z badań NASK wynika, że 42% polskich nastolatków w wieku 15-18 otrzymało choć raz od innej osoby intymne materiały, a 13% przyznaje, że wysyłało innym nagie filmy lub zdjęcia ze swoim udziałem. Jeśli wydaje się Wam, że „kiedyś było inaczej”, to macie rację. Ministerstwo Cyfryzacji podaje, że skala sextingu rośnie w zastraszającym tempie. Dzielenie się takimi materiałami z innymi może mieć opłakane w skutkach konsekwencje.
Źródło: KPP w Ciechanowie