Strony z filmami mają poważny problem z trollami

Piotr MalinowskiSkomentuj
Strony z filmami mają poważny problem z trollami
Żyjemy w dosyć specyficznych czasach, gdzie pozornie coś takiego jak wolność słowa istnieje i każdy może głosić nawet skrajne poglądy polityczne czy ideologiczne bez większych konsekwencji. Dlaczego pozornie? Chociażby z takiego powodu, że to prawo do swobodnej wypowiedzi często jest ograniczane przez narastającą poprawność polityczną i chyba najlepiej widać to u największych koncernów światowych, które zazwyczaj dla świętego spokoju wdrażają do, na przykład filmów, kilka takich elementów pozwalających na ominięcie krytyki wielu środowisk.



Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że te środowiska rzadko kiedy możemy utożsamić z rzeczywistymi odbiorcami danego medium. Dlatego też implementowanie do filmu wielkiego formatu (co by nie było, na siłę) postaci czarnoskórej czy homoseksualnej często sprowadza na siebie falę krytyki milionów tych osób, które nie zgadzają się z nagminnym procederem dążenia do „nie urażenia uczuć kogokolwiek”.

Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Gdzie bowiem ludzie mają wylewać swoje żale na temat filmów, jak nie na portalach przeznaczonych do dyskusji na ich temat? Problem jest jeszcze większy niż mogłoby się wydawać, bo właśnie te serwisy posunęły się do dosyć radykalnego kroku, czyli zablokowania użytkownikom możliwości komentowania i oceniania produkcji przez jej oficjalną premierą.



Najgłośniejszy przypadek dotyczy chyba strony Rotten Tomatoes i filmu Kapitan Marvel mającego dzisiaj swoją oficjalną premierę (byłem wczoraj na przedpremierowym seansie i szczerze polecam!). Przed debiutem najnowszego dzieła ze stajni Marvela krytyka odnośnie aktorki grającej tytułową rolę czy właśnie występujących tam elementów poprawnych politycznie osiągnęła taki poziom, że właściciele portalu nie mieli innego wyboru jak tylko ograniczyć wolność słowa.

Nie była to w żadnym wypadku akcja zorganizowana, lecz działanie na rzecz zadbania o konstruktywną krytykę. Większość komentarzy zamieszczanych na stronie filmu była napisana przez masę trolli i osoby chcące z premedytacją zaniżyć ocenę wyczekiwanej produkcji. Rotten Tomatoes zadziałało więc wbrew swojej polityce, ale dzięki takiemu zachowaniu również na portal spadła fala niezrozumienia.

Dlatego też trudno znaleźć dobre rozwiązania na tego typu „akcje sabotażowe” dokonywane przez trolli, ale podobno większość witryn poświęconym filmom już pracuje nad np. algorytmami czy sposobami, które miałyby pomóc w ograniczeniu podobnego wydarzenia w przyszłości. Takie sytuacje stają się niestety standardowym ryzykiem dla studiów filmowych – zobaczenie przez potencjalnych odbiorców skrajnie negatywnych opinii na temat danego filmu może skutecznie zaniżyć jego sprzedaż.

Źródło: The Verge


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.