Spotify wskrzesza zmarłych artystów. AI generuje nowe piosenki

Piotr MalinowskiSkomentuj
Spotify wskrzesza zmarłych artystów. AI generuje nowe piosenki

Tytułowe sytuacje dobitnie pokazują, że sztuczna inteligencja wymaga surowszych regulacji. Spotify zapełniło się generowanymi treściami, co zwróciło uwagę opinii publicznej z kilku powodów. Główną przyczyną jest fakt wprowadzenia piosenek rzekomo stworzonych przez zmarłych już artystów. Platforma wyraziła na to zgodę bez uprzedniego skontaktowania się z rodziną czy właścicielami praw autorskich. Nagłośnienie sprawy pomogło jednak w podjęciu stanowczych kroków i likwidacji treści.



Spotify wpisuje się w teorię tzw. martwego internetu?

To nie pierwsza kontrowersyjna historia z udziałem popularnej platformy streamingowej. Na początku bieżącego miesiąca informowaliśmy Was o interesującym eksperymencie. Pojawił się bowiem fikcyjny zespół wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Fakt ten nie przeszkodził setkom tysięcy internautów w słuchaniu utworów, przy których tworzeniu nie brała udziału ani jedna prawdziwa osoba.

Tym razem mamy do czynienia z nieco poważniejszą sytuacją. Spotify zostało wezwane do tablicy po ujawnieniu obecności szeregu treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Historia zapewne nie przyciągnęłaby uwagi, gdyby nie pewien drobny szczegół. Mowa o dystrybucji nowych utworów takich artystów jak Blaze Foley czy Guy Clark, którzy… już dawno odeszli z tego świata. System weryfikacyjny usługi przepuścił zawartość bez większych uwag.



Spotify (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Nic zatem dziwnego, że przedstawiciele branży muzycznej zaczęli bić na alarm. Niemalże natychmiast zaczęto toczyć dyskusje dotyczące ochrony artystycznego dziedzictwa czy dźwiękowej autentyczności. Coraz powszechniejsze wykorzystanie sztucznej inteligencji sprawia, iż dotychczasowy porządek zaczyna się burzyć. Gdy dołożymy do tego coraz większy udział streamingu, to otrzymamy prawdziwą mieszankę wybuchową.

Co ciekawe, serwis przepuścił piosenkę całkowicie różniącą się od dotychczasowego stylu artystów. To samo można powiedzieć o grafice, którą opatrzono numer.

Zawartość usunięto, ale niesmak pozostał

Firmy odpowiedzialne za prawa autorskie szybko podjęły stosowne kroki i zainteresowały się sprawą. Opublikowaną treść uznano za bezdyskusyjne naruszenie, skontaktowano się również z obsługą Spotify. Tutaj na szczęście nie napotkano żadnego oporu – piosenka szybko zniknęła z platformy, natomiast całą sytuację uznano za… błąd. Pozostaje mieć zatem nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy. Artyści liczą przy okazji na wprowadzenie dodatkowych narzędzi pozwalających skuteczniej weryfikować wrzucane utwory.

Obstawiam bowiem, że w przyszłości takie nadużycia staną się znacznie powszechniejsze. Wierni słuchacze zapewne od razu zwrócą uwagę na obecność nie do końca legalnych utworów. Problem zaczyna się w przypadku osób włączających losowe odtwarzanie. Można wtedy nie zwrócić uwagi na muzykę lecącą w tle i tym samym napędzać zysk i popularność dźwięków nielegalnie generowanych przez sztuczną inteligencję.


Czy jednak faktycznie Spotify zacznie wprowadzać regulacje dotyczące generatywnych treści? Jakoś trudno mi w to uwierzyć…

Źródło: 404media / Zdjęcie otwierające: Spotify, unsplash.com (@alexlostorto)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.