Istnieje obraz pochodzący z 1860 roku, który według wielu zwolenników teorii spiskowych przedstawia kobietę trzymającą… smartfon. Oczywiście prawda jest zupełnie inna, lecz mimo tego dzieło wywołało mnóstwo dyskusji na przestrzeni ostatnich lat. Część osób uważa je za dowód na istnienie podróży w czasie, niektórzy sugerują zakłamywanie historii przez ogromne korporacje, jeszcze inni natomiast wiążą to wszystko z iluminatami. Przyjrzyjmy się sprawie nieco bliżej.
Podróżnik w czasie na obrazie sprzed 160 lat? Mhm, jasne
Artykuł ten może stanowić dowód na działanie algorytmu, bowiem o tytułowej kwestii usłyszałem zaledwie dzień po skończeniu świetnej książki autorstwa Toma Phillipsa pod tytułem „Spisek, czyli kto nam wszczepia czipy i inne popie***one teorie”, gdzie zapoznałem się z szeregiem informacji o sposobie działania teorii spiskowych oraz ich mniej lub bardziej popularnych przykładach. Dlatego też uznałem, że dobrze będzie się rozprawić ze wspomnianym wyżej obrazem „The Expected One”.
Powstał on w 1860 roku i przedstawia kobietę idącą przez trawiaste pole – postać spogląda w dół na swoje splecione dłonie, w których trzyma… no właśnie, co ona tam trzyma? Jeśli byście nie wiedzieli, z którego roku pochodzi grafika, to zapewne większość osób wykrzyczałaby słowo „smartfon”. Oczywiście tak nie jest, bo takich urządzeń wtedy po prostu nie było. Kto wie, może autor (Ferdinand Georg Waldmüller) rozmyślał sobie o przyszłości i akurat udało mu się ją przewidzieć ze stuprocentową skutecznością?

Nie jest to taka głupia teoria, ale prawda jest rzecz jasna znacznie prostsza niż wszyscy by tego oczekiwali. Dziewczyna ubrana w tradycyjny wiejski strój nie trzyma najnowszego iPhone’a, ale mały modlitewnik, co w tamtych czasach było przecież zupełnie normalne. Potwierdził to zresztą Gerald Weinpolter, dyrektor generalny agencji artystycznej austrian-paintings.at.
Oczywiście interpretowanie tego przedmiotu jako smartfon nie jest pozbawione sensu. Pojawienie się nowych technologii oraz ich upowszechnienie zmienia postrzeganie ludzi na pewne aspekty. Dlatego też widzimy np. smartfony w przeróżnych starych nagraniach, obrazach itd. Redakcja portalu PhoneArena przypomniała chociażby filmik z 1928 roku, gdzie rzekomo widać podróżnika w czasie rozmawiającego przez telefon. Tutaj także prawda okazała się inna – mężczyzna trzyma aparat słuchowy różniący się wyglądem od tych współczesnych.
Rzecz jasna wiem, że temat CIA zlecającej podróże w czasie jest bardzo ciekawy, ale proszę – nie wierzcie w takie rzeczy.
Źródło: PhoneArena, wł. / Zdjęcie otwierające: pexels.com