Choć dokumenty, które wyciekły z serwerów Białego Domu nie są tajne, to i tak mogą stanowić cenną wiedzę dla niektórych osób. Informacja o tym, gdzie będzie przebywał Barack Obama może być istotna w wybranych kręgach.
Jak doszło do ataku? Hakerzy swoją działalność rozpoczęli miesiąc temu, przedostając się do sieci Departamentu Stanu za pomocą zwykłego ataku phishingowego. Następnie penetrowali tamtejszą infrastrukturę, wysyłając urzędnikom fałszywe linki. Właśnie w taki sposób weszli w posiadanie dokumentów związanych z Barackiem Obamą.
Przedstawiciele amerykańskiego rządu twierdzą, że był to jeden z najbardziej zaawansowanych ataków, jaki kiedykolwiek był przeprowadzony na infrastrukturę rządową. Wstępna analiza danych wskazała, że hakerzy mogli pracować dla rosyjskiego rządu.
Źródło: CNN