Błędny kod pocztowy w Mapach Google utrudnił życie Brytyjczykowi
Niemal każdorazowo, gdy Simon Borghs chciał zamówić jedzenie do swojego domu, wrócić doń taksówką lub odebrać paczkę od kuriera, czekała go niełatwa przeprawa. Kod jego bloku, znajdującego się we wschodnim Londynie, wskazywał błędną lokalizację w Mapach Google. Nawigacja zamiast do jego mieszkania prowadziła kierowców do niewielkiego parku Three Mills Green na wyspie Three Mills Island w Bromley-by-Bow. Drobny problem z prostym rozwiązaniem? Wręcz przeciwnie.
Musicie pamiętać o tym, że Mapy Google są nawigacją używaną niemalże powszechnie, także w systemach podmiotów takich jak Uber. Za sprawą aplikacji Android Auto korzysta z niej jeszcze więcej kierowców samochodów, którzy sięgają po nią chętniej, niż po systemy nawigacyjne oferowane przez producentów aut.
Borghs podaje, że zmiana w kodzie pocztowym w Mapach Google nastąpiła niespodziewanie i bez powodu. Jednego dnia 2018 roku nie miał problemu z dostawami, a następnego – jego dom został przeniesiony do parku. Chociaż rzeczywisty kod pocztowy pozostał ten sam, Google przypisał go do zupełnie nowej lokalizacji.
O korektę poszkodowany prosił 3 lata. Wystarczyła interwencja dziennikarzy
Simon Borghs w rozmowie z The Guardian skarżył się, że aż trzy lata zabiegał u Google o korektę kodu pocztowego. Tej dokonano w ciągu zaledwie 24 godzin, jednakże dopiero wtedy, gdy z amerykańską korporacją skontaktowali się dziennikarze Observer. Coś mi to przypomina…
Google twierdzi, że używa automatycznych i ręcznych sposobów sprawdzania dokładności i stara się korygować błędy, gdy tylko się pojawią. Przedstawicielom giganta nie udało się jednak odpowiedzieć na pytania, dlaczego problem występował tak długi w przypadku Brytyjczyka. Nie wiadomo też, ile osób na całym świecie znajduje się w identycznej sytuacji.
Źródło: The Guardian
