Kot zamiast prawnika na posiedzeniu sądu na Zoom
Prawnik Rod Ponton szturmem podbija Internet po tym, jak przypadkowo aktywował jeden z filtrów na Zoom podczas rozprawy sądowej. Oczywiście był to koci filtr. „Panie Ponton, ma pan najwyraźniej włączony filtr w ustawieniach wideo” – sugeruje na filmie sędzia Roy Ferguson z 394. Sądu Okręgowego Hrabstwa Brewster w Teksasie. W odpowiedzi słychać jęk zakłopotania ze strony Pontona, który desperacko próbuje wyłączyć nakładkę. „Nie wiem jak to usunąć” – rozpacza.
Po chwili Ponton prosi o pomoc swoją asystentkę, która nie potrafi rozwiązać problemu. „Jestem tutaj na żywo. Nie jestem kotem” – zapewnia starszy mężczyzna. Sędzia Ferguson zachowuje profesjonalizm, sugerując kroki, które Ponton powinien podjąć celem wyłączenia filtru.
Prawnik zwala winę na asystentkę
Rozmawiając z serwisem Motherboard, Ponton obwiniał swoją asystentkę, której komputera, jak twierdzi, używał w trakcie posiedzenia. „Z jakiegoś powodu miała włączony ten filtr” – powiedział, zwalając ciężar odpowiedzialności na anonimową kobietę.
Najzabawniejszym jest fakt, że wideo w sieci opublikował amerykański sąd, a na Twitterze udostępnił je sam sędzia prowadzący rozprawę.
„WAŻNA WSKAZÓWKA DLA UŻYTKOWNIKÓ ZOOM: Jeśli dziecko korzystało z komputera, przed dołączeniem do wirtualnego przesłuchania sprawdź opcje Zoom Video, aby upewnić się, że filtry są wyłączone” – napisał na Twitterze sędzia. Dodał: „Zabawna wpadka stanowi efekt uboczny zaangażowania prawników w zapewnienie sprawnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w tych trudnych czasach. Wszyscy zaangażowani podeszli do kłopotliwej sytuacji z należytym profesjonalizmem, który cechował także pechowego prawnika”.
Źródło: YouTube, Twitter, Motherboard